19.09.2024, 20:56 ✶
– Dobrze. Szczerze mówiąc, po prostu nie chcę już nigdy mieć do czynienia z tym człowiekiem. – westchnęła, przeglądając protokół z przesłuchania. Była tak zmęczona, że nawet nie miała siły go dokładnie przeczytać i tylko podpisała się w wyznaczonych miejscach. – Wolałabym od razu wrócić do domu, najlepiej razem z kimś... jeśli nie byłby to problem?
Na szczęście detektyw Longbottom zgodziła odprowadzić ją do domu, bo Electra nie byłaby chyba w stanie iść sama, nawet przez tak tłoczną ulicę jak Horyzontalna. Najchętniej w ogóle nie wychodziłaby z pokoju przez najbliższe dni, ale to pewnie będzie wymagało wysłania jakiegoś lewego zaświadczenia od lekarza do agencji.
– Oczywiście, będę o tym pamiętać na przyszłość. – nie była pewna, jak bardzo skuteczne mogły być działania mugolskiej policji w takich przypadkach, ale tak czy siak lepiej zachować potencjalne dowody na przyszłość.
Po zakończeniu formalności związanych z przesłuchaniem, kobiety przeszły do punktu aportacyjnego, a następnie przeniosły się na Horyzontalną, skąd Brenna odprowadziła Electrę pod kamienicę Prewettów. Całą drogę pokonały w ciszy, co było nietypowe, biorąc pod uwagę tendencję tej dwójki do gadulstwa. Electra była jednak zbyt pogrążona w myślach, by wypytywać o cokolwiek. Czuła się okropnie przez tę całą sytuację, ale dalej nie uważała, że zrobiła coś złego. Mogła obwiniać samą siebie za zniszczenie listów czy nie zgłoszenie sprawy służbom, lecz chłopak dostał to, na co zasłużył. Było jej bardziej przykro, że zasmarkała chusteczkę Longbottom, niż że sprawiła napastnikowi parę siniaków. Ten typ pewnie obudzi się jutro lekko potłuczony, bez jakichkolwiek wspomnień na temat tego co zaszło, a ona zawsze już będzie pamiętać o dzisiejszej napaści. Zdecydowanie nie było to sprawiedliwe zakończenie tej historii, nawet jeśli ostatecznie odstąpią od wymierzenia jej kary. Teraz jednak nie miała już siły myśleć nad tym, jak ewentualnie będzie się tłumaczyć przed sądem.
Pożegnała się z detektyw przed drzwiami i poszła od razu do swojego pokoju, rzucając tylko "hej" braciom. Wytłumaczy im całe zajście jutro, teraz chciała tylko skulić się pod kołdrą i myśleć o samych przyjemnych rzeczach.
Na szczęście detektyw Longbottom zgodziła odprowadzić ją do domu, bo Electra nie byłaby chyba w stanie iść sama, nawet przez tak tłoczną ulicę jak Horyzontalna. Najchętniej w ogóle nie wychodziłaby z pokoju przez najbliższe dni, ale to pewnie będzie wymagało wysłania jakiegoś lewego zaświadczenia od lekarza do agencji.
– Oczywiście, będę o tym pamiętać na przyszłość. – nie była pewna, jak bardzo skuteczne mogły być działania mugolskiej policji w takich przypadkach, ale tak czy siak lepiej zachować potencjalne dowody na przyszłość.
Po zakończeniu formalności związanych z przesłuchaniem, kobiety przeszły do punktu aportacyjnego, a następnie przeniosły się na Horyzontalną, skąd Brenna odprowadziła Electrę pod kamienicę Prewettów. Całą drogę pokonały w ciszy, co było nietypowe, biorąc pod uwagę tendencję tej dwójki do gadulstwa. Electra była jednak zbyt pogrążona w myślach, by wypytywać o cokolwiek. Czuła się okropnie przez tę całą sytuację, ale dalej nie uważała, że zrobiła coś złego. Mogła obwiniać samą siebie za zniszczenie listów czy nie zgłoszenie sprawy służbom, lecz chłopak dostał to, na co zasłużył. Było jej bardziej przykro, że zasmarkała chusteczkę Longbottom, niż że sprawiła napastnikowi parę siniaków. Ten typ pewnie obudzi się jutro lekko potłuczony, bez jakichkolwiek wspomnień na temat tego co zaszło, a ona zawsze już będzie pamiętać o dzisiejszej napaści. Zdecydowanie nie było to sprawiedliwe zakończenie tej historii, nawet jeśli ostatecznie odstąpią od wymierzenia jej kary. Teraz jednak nie miała już siły myśleć nad tym, jak ewentualnie będzie się tłumaczyć przed sądem.
Pożegnała się z detektyw przed drzwiami i poszła od razu do swojego pokoju, rzucając tylko "hej" braciom. Wytłumaczy im całe zajście jutro, teraz chciała tylko skulić się pod kołdrą i myśleć o samych przyjemnych rzeczach.
Koniec sesji