20.09.2024, 09:04 ✶
– Mam nadzieję, że także za pójście latać na miotle? Płuca czyste.
Florence opuściła różdżkę. Czy postawa Heather specjalnie ją dziwiła? Nie. Ludzie, borykający się z chorobą, zazwyczaj nie czuli się wcale lepiej dlatego, że inni mają gorzej. Chociaż w tym przypadku – Wood chyba uważała, że mają… lepiej?
– Powiedziałam, że miała pani szczęście, nie pecha. Wodna klątwa jest równie mocna, jak inne, ale jej emanacje okazują się mniej… mordercze – odparła ani trochę nieporuszona, jakby rozmowa nie wywoływała w niej specjalnych emocji. Chociaż pewne wywoływała, bo Heather Wood zdawała się mocno czepiać nadziei, że być może ktoś mógłby klątwę zdjąć, a to zwykle sprzyjało ewentualnej współpracy. – I łatwiej w mugolskim świecie nie zwrócić uwagi mokrymi włosami niż rozżarzonymi końcówkami włosów – uzupełniła jeszcze. Niektóre formy klątwy żywiołów, zwłaszcza takiej, nad którą w ogóle się nie panowało, sprawiały, że jakikolwiek kontakt z mugolami okazywał się niezwykle ryzykowny.
Zamyśliła się na moment nad odpowiedzią na pytanie Wood, bo wbrew pozorom to nie było takie proste. Florence uważała, że każdą klątwę da się zdjąć, ale jednocześnie spotkała się już w karierze z pojedynczymi przypadkami, gdy musiała przyznać, że ona nie jest tą osobą, która zdoła to zrobić – że miną lata, zanim ktoś odnajdzie właściwy sposób. Czasem brakowało drobnego elementu: przedmiotu, który rzucił klątwę, znajomości osoby, która to zrobiła. W tym przypadku musieli poznać mechanizm działania i… jej zdaniem dowiedzieć się, co dokładnie zrobił pewien irlandzki czarodziej wiele lat temu.
– Uważam, że klątwę żywiołów da się zdjąć – powiedziała w końcu wprost. – Ale wymaga to badań, być może wieloletnich. Jest pani zainteresowania wzięciem w nich udziału? W tej chwili sprowadziłyby się do wykonania podstawowych testów, wywiadu osobistego oraz pobrania próbek krwi oraz włosów – wyrecytowała, szczerze żałując, że dotarła, gdy już woda pokrywająca ciało Heather znikła, bo być może warto byłoby przyjrzeć się i tej.
Florence opuściła różdżkę. Czy postawa Heather specjalnie ją dziwiła? Nie. Ludzie, borykający się z chorobą, zazwyczaj nie czuli się wcale lepiej dlatego, że inni mają gorzej. Chociaż w tym przypadku – Wood chyba uważała, że mają… lepiej?
– Powiedziałam, że miała pani szczęście, nie pecha. Wodna klątwa jest równie mocna, jak inne, ale jej emanacje okazują się mniej… mordercze – odparła ani trochę nieporuszona, jakby rozmowa nie wywoływała w niej specjalnych emocji. Chociaż pewne wywoływała, bo Heather Wood zdawała się mocno czepiać nadziei, że być może ktoś mógłby klątwę zdjąć, a to zwykle sprzyjało ewentualnej współpracy. – I łatwiej w mugolskim świecie nie zwrócić uwagi mokrymi włosami niż rozżarzonymi końcówkami włosów – uzupełniła jeszcze. Niektóre formy klątwy żywiołów, zwłaszcza takiej, nad którą w ogóle się nie panowało, sprawiały, że jakikolwiek kontakt z mugolami okazywał się niezwykle ryzykowny.
Zamyśliła się na moment nad odpowiedzią na pytanie Wood, bo wbrew pozorom to nie było takie proste. Florence uważała, że każdą klątwę da się zdjąć, ale jednocześnie spotkała się już w karierze z pojedynczymi przypadkami, gdy musiała przyznać, że ona nie jest tą osobą, która zdoła to zrobić – że miną lata, zanim ktoś odnajdzie właściwy sposób. Czasem brakowało drobnego elementu: przedmiotu, który rzucił klątwę, znajomości osoby, która to zrobiła. W tym przypadku musieli poznać mechanizm działania i… jej zdaniem dowiedzieć się, co dokładnie zrobił pewien irlandzki czarodziej wiele lat temu.
– Uważam, że klątwę żywiołów da się zdjąć – powiedziała w końcu wprost. – Ale wymaga to badań, być może wieloletnich. Jest pani zainteresowania wzięciem w nich udziału? W tej chwili sprowadziłyby się do wykonania podstawowych testów, wywiadu osobistego oraz pobrania próbek krwi oraz włosów – wyrecytowała, szczerze żałując, że dotarła, gdy już woda pokrywająca ciało Heather znikła, bo być może warto byłoby przyjrzeć się i tej.