23.09.2024, 11:54 ✶
Spóźnianie się było w bardzo złym guście i Charlie bardzo nie chciał dawać wujowi do zrozumienia, że jego czas jest ważniejszy niż czas kogokolwiek innego.
- Szybciej, Leo! Spóźnimy się!
Pospieszanie brata miało sprawić, że Charlie poczuje się lepiej sam ze sobą. W końcu to, że nie zostało im wiele czasu, było wyłącznie jego winą! Nie dość, że parę godzin wcześniej spóźnił się na spotkanie z uroczą Electrą, to teraz robił to samo przed spotkaniem z wujem. Ale czy naprawdę można było go winić za to, że najpierw zasiedział się ze śliczną, mądrą i pomocną dziewczyną, a później pędził na złamanie karku, by chociaż wciąż szybki prysznic i przebrać się?
Teraz znów musiał się spieszyć, ciągnąć brata za sobą i modlić się, by przez pośpiech nie zdążył spocić się na tyle, by jego świeża koszula stała się nieświeża. Londyn nie zachwycał pogodą, bo środek lata witał ich gorącem, do którego nie nawykli w Oslo i w szkole. O ile taka pogoda była do zniesienia podczas wakacji, to przy normalnym życiu stawała się zupełnie okropna. Miasto miało jednak swoje plusy, bo nie dość, że Charles zdążył poznać parę miłych osób, to jeszcze w Londynie mieszkał Anthony, będący najlepszym nie-wujem, jakiego Charlie posiadał. Shafiq był z pewnością lepszy od prawdziwych wujów w Londynie.
OdNowa była dla Charlesa nowym miejscem i zapisał sobie w , by odwiedzić ją przy innej okazji. Teraz musiał skupić się na odnalezieniu wuja.
- To chyba tu? - Zagadnął znów do Leonarda. - Zobacz, jest wuj! Jesteśmy mocno spóźnieni?
Uniósł rękę, by przywitać się z wujem już z odległości.
- Szybciej, Leo! Spóźnimy się!
Pospieszanie brata miało sprawić, że Charlie poczuje się lepiej sam ze sobą. W końcu to, że nie zostało im wiele czasu, było wyłącznie jego winą! Nie dość, że parę godzin wcześniej spóźnił się na spotkanie z uroczą Electrą, to teraz robił to samo przed spotkaniem z wujem. Ale czy naprawdę można było go winić za to, że najpierw zasiedział się ze śliczną, mądrą i pomocną dziewczyną, a później pędził na złamanie karku, by chociaż wciąż szybki prysznic i przebrać się?
Teraz znów musiał się spieszyć, ciągnąć brata za sobą i modlić się, by przez pośpiech nie zdążył spocić się na tyle, by jego świeża koszula stała się nieświeża. Londyn nie zachwycał pogodą, bo środek lata witał ich gorącem, do którego nie nawykli w Oslo i w szkole. O ile taka pogoda była do zniesienia podczas wakacji, to przy normalnym życiu stawała się zupełnie okropna. Miasto miało jednak swoje plusy, bo nie dość, że Charles zdążył poznać parę miłych osób, to jeszcze w Londynie mieszkał Anthony, będący najlepszym nie-wujem, jakiego Charlie posiadał. Shafiq był z pewnością lepszy od prawdziwych wujów w Londynie.
OdNowa była dla Charlesa nowym miejscem i zapisał sobie w , by odwiedzić ją przy innej okazji. Teraz musiał skupić się na odnalezieniu wuja.
- To chyba tu? - Zagadnął znów do Leonarda. - Zobacz, jest wuj! Jesteśmy mocno spóźnieni?
Uniósł rękę, by przywitać się z wujem już z odległości.