- A to trzeba wymieniać rdzeń? - Zapytała brata, jakby urwała się z choinki. Fergus jej o tym nie wspominał, a przecież znał się na różdżkach jak nikt inny. Może uznał, że tego nie potrzebuje, bo przecież rzadko z niej korzystała. Rzucała raczej mało skomplikowane, użytkowe zaklęcia. Nic więcej. Ten patyk w rękach Norki się nie przemęczał. Nie była stworzona do wykonywania niewiadomo jak trudnych zaklęć. W codziennych sprawach aktualna się sprawdzała, nie wpadła więc na to, że powinna o nią zadbać. Zresztą nie sądziła, że to przez to nie wyszło jej pierwsze zaklęcie, złej baletnicy przeszkadza nawet rąbek u spódnicy, jeśli chodzi o magię to zdecydowanie była złą baletnicą.
- Dobra, dobra, po prostu jesteśmy duetem idealnym. - Nie zamierzała się tutaj mazać i przeżywać tego, że nie jest niewiadomo jak uzdolnioną czarownicą. Miała inne talenty, zdawała sobie z tego sprawę, nie wszyscy musieli być uzdolnieni w tym samym kierunku. Świat byłby wtedy nudnym miejscem.
Doszli w końcu do kolejnej przeszkody, bo to musiała być jedna z nich. Skrzywiła się, gdy zobaczyła podmokły teren. Nie sądziła, że będzie musiała się zamoczyć, ale chyba nie było innego wyjścia. Jasne, Thomasowi woda sięgałaby pewnie do łydek, w jej przypadku bardziej do pasa. Była przecież malutka, do tego kto wie, co się w niej kryło. Nie wyglądała na szczególnie czystą. Nie, żeby jej przeszkadzało to, że może się pobrudzić, bardziej bała się tego, że się potknie i cała w niej zamoczy. Nora nie była szczególnie ogarniętą osobą, potykała się na prostej drodze o swoje własne kończyny.
- Wiesz co, to nie tak, że nie chcę wejść do tej wody, ale wtedy na pewno cię mocno spowolnię. - Był to dobry argument, żeby wskoczyć mu na plecy. - Także bardzo chętnie skorzystam z opcji podwózki. - Brat musiał się nachylić, żeby była w stanie wdrapać się na jego plecy, była przecież drobna niczym goblin, czy chochlik. W końcu jednak udało jej się całkiem wygodnie usadowić. - Dawaj rumaku, zróbmy to szybko. - Miała nadzieję, że w wodzie nie czeka na nich żadna niespodzianka, chociaż czuła, że nie może być zbyt prosto.