24.09.2024, 16:38 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.09.2024, 16:40 przez Thomas Figg.)
- To Ollivander nie powiedział ci o tym? - zmarszczył brwi patrząc uważnie na siostrę, bo to był trochę dziwne, pamiętał o tym, choć było to już dobrych dziewiętnaście lat temu, to jednak wspomnienie o tym, że rdzeń z włosów jednorożca ma to do siebie, że obumiera z czasem i użytkowaniem. - Musisz się wybrać do niego, niech ją obejrzy - stwierdził tylko, lepiej było o to zadbać zawczasu niż później miałaby w ogóle problemy z rzucaniem jakiegokolwiek zaklęcia.
Uśmiechnął się na jej stwierdzenie, to zdecydowanie lepiej brzmiało i bardziej prawdziwie - nie mogła przecież zapominać o swoim udziale i mocnych stronach. Thomas na pewno na to nie pozwoli.
- No co ty, ciepło jest, ochłodziłabyś się nieco w tej wodzie - zażartował, ale też nie oponował przed tym jak się na niego wdrapała. Złapał ją pod kolanami, aby nie zsuwała mu się i z Norą niczym plecakiem ruszył w stronę wody. - Ihaaa, tak jest! - zawołał udając, że galopuje w stronę przeszkody. Kiedy tylko wszedł do wody wiedział już ze coś jest nie tak i to nie tylko jego przeczucia. Sapnął czując jak coś próbuje go łapać za kostki.
- Ugh, druzgotki - sapnął łapiąc równowagę po dość mocnym pociągnięciu za nogę. - Trzymaj się spróbuje je odgonić - dodał i puścił ją prawą ręką, aby móc rzucić zaklęcie.
Odrzucanie druzgotków - translokacja
Kiedy rzucił zaklęcie i stwory dość szybko rozpłynęły się na boki z zadowoleniem złapał ponownie norę i ruszył przez wodę. Raz tylko poślizgnął się na kamieni i prawie wywalił się na twarz, ale zdołał uratować się przed niechcianą kąpielą chyba tylko cudem.
Uśmiechnął się na jej stwierdzenie, to zdecydowanie lepiej brzmiało i bardziej prawdziwie - nie mogła przecież zapominać o swoim udziale i mocnych stronach. Thomas na pewno na to nie pozwoli.
- No co ty, ciepło jest, ochłodziłabyś się nieco w tej wodzie - zażartował, ale też nie oponował przed tym jak się na niego wdrapała. Złapał ją pod kolanami, aby nie zsuwała mu się i z Norą niczym plecakiem ruszył w stronę wody. - Ihaaa, tak jest! - zawołał udając, że galopuje w stronę przeszkody. Kiedy tylko wszedł do wody wiedział już ze coś jest nie tak i to nie tylko jego przeczucia. Sapnął czując jak coś próbuje go łapać za kostki.
- Ugh, druzgotki - sapnął łapiąc równowagę po dość mocnym pociągnięciu za nogę. - Trzymaj się spróbuje je odgonić - dodał i puścił ją prawą ręką, aby móc rzucić zaklęcie.
Odrzucanie druzgotków - translokacja
Rzut Z 1d100 - 76
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 63
Sukces!
Sukces!
Kiedy rzucił zaklęcie i stwory dość szybko rozpłynęły się na boki z zadowoleniem złapał ponownie norę i ruszył przez wodę. Raz tylko poślizgnął się na kamieni i prawie wywalił się na twarz, ale zdołał uratować się przed niechcianą kąpielą chyba tylko cudem.