26.09.2024, 09:41 ✶
Charlie przytulił do siebie siostrę i poczuł się... Winny. Dotąd starał się przekonywać sam siebie, że są już dorośli, że nie potrzebują tego samego, czego potrzebowali za dziecka, lecz jasnym było, że się mylił. Nie tylko zostawił siostrę niemal samą w Norwegii, ale też unikał jej w Londynie przez jego własny wstyd. To był jego problem, nie jej, dlaczego więc miała za to płacić? Była tą samą dziewczynką bez mamy, która pojawiła się w jego życiu te wszystkie lata temu i niemal z konieczności obrała go sobie jako przyjaciela i obrońcę. Dlaczego miał ją zawieść teraz, gdy potrzebowali siebie nawzajem?
- Hej, Scarlett. - Ni to zawołał, ni to przywitał się z dziewczyną u swojego boku. - Wszystko w porządku? - Dopytał, wyginając szyję, byleby tylko choć na chwilę oprzeć policzek o te jasne włosy. - Uciekamy? Ucieknijmy. - Zgodził się, opadając znów na poduszkę, gdy kark dał za wygraną. - Tylko ty i ja, i flaszka. Dużo się działo, Scarlett. - Zdradził, choć nie był to sekret. - Zabierz nas gdzieś.
Charles nie był najlepszy w translokacji.
- Hej, Scarlett. - Ni to zawołał, ni to przywitał się z dziewczyną u swojego boku. - Wszystko w porządku? - Dopytał, wyginając szyję, byleby tylko choć na chwilę oprzeć policzek o te jasne włosy. - Uciekamy? Ucieknijmy. - Zgodził się, opadając znów na poduszkę, gdy kark dał za wygraną. - Tylko ty i ja, i flaszka. Dużo się działo, Scarlett. - Zdradził, choć nie był to sekret. - Zabierz nas gdzieś.
Charles nie był najlepszy w translokacji.