27.09.2024, 13:24 ✶
- Spokojnie, sam sobie z tym dobrze radzę - zażartował nim zdążył ugryźć się w język, dlatego tylko zaśmiał się głośno, nie zamierzał w siostrze wzbudzać niepokoju o niego samego, miała inne zmartwienia, a jakby jeszcze do tego miało doje martwienie o samopoczucie Thomasa. Zdecydowanie zbyteczne to jej było teraz. Dlatego miał nadzieję, że zrozumie, że to był tylko żart. Chociaż nie do końca znowu taki żart w końcu kariera jaką obrał to było wbrew pozorom dość częste spotkania ze śmiercią i jej uciekanie, przy pułapkach i klątwach.
- Oh, nie miałem czasu opowiedzieć, ale wczoraj zrobiliśmy sobie mały sparing - zaczął bo faktycznie nie miał kiedy opowiedzieć Norze o wczorajszych wydarzeniach. - Ona uczyła mnie pojedynków, a ja jej jak wyczarować mocne tarcze i miała potem to trenować - co jak widzę zrobiła - dokończył ruchem dłoni wskazując na ich przeszkodę, która się przed nimi rozciągała.
Przyglądał się jak Nora sprawnie przemienię pierwszą z tarcz w kamień i uśmiechnął się szeroko.
- No i proszę, jeszcze trochę i nie będziesz mnie potrzebować - powiedział udając, że ociera łzy, bo niedługo już nie będzie potrzebny. Ale oczywiście nie zamierzał znikać, nawet gdyby od teraz Nora okazała się potężniejsza od samego Dumbledore'a.- Dobra teraz ja - powiedział przygotowując się do rzucenia czaru, który miał po prostu przebić tarczę, z początku chciał ją rozproszyć, ale postanowił poćwiczyć ten rodzaj magii w którym nie jest najmocniejszy. Dlatego korzystając z kształtowania chciał przebić się przez drugą tarczę.
Kształtowanie
- Oh, nie miałem czasu opowiedzieć, ale wczoraj zrobiliśmy sobie mały sparing - zaczął bo faktycznie nie miał kiedy opowiedzieć Norze o wczorajszych wydarzeniach. - Ona uczyła mnie pojedynków, a ja jej jak wyczarować mocne tarcze i miała potem to trenować - co jak widzę zrobiła - dokończył ruchem dłoni wskazując na ich przeszkodę, która się przed nimi rozciągała.
Przyglądał się jak Nora sprawnie przemienię pierwszą z tarcz w kamień i uśmiechnął się szeroko.
- No i proszę, jeszcze trochę i nie będziesz mnie potrzebować - powiedział udając, że ociera łzy, bo niedługo już nie będzie potrzebny. Ale oczywiście nie zamierzał znikać, nawet gdyby od teraz Nora okazała się potężniejsza od samego Dumbledore'a.- Dobra teraz ja - powiedział przygotowując się do rzucenia czaru, który miał po prostu przebić tarczę, z początku chciał ją rozproszyć, ale postanowił poćwiczyć ten rodzaj magii w którym nie jest najmocniejszy. Dlatego korzystając z kształtowania chciał przebić się przez drugą tarczę.
Kształtowanie
Rzut Z 1d100 - 42
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut Z 1d100 - 32
Akcja nieudana
Akcja nieudana