27.09.2024, 22:04 ✶
Przekrzywił nieco głowę przypatrując się nieznajomemu, który zdawał się być pochłonięty swoimi myślami, zanim zareagował w jakikolwiek sposób. Cóż, przynajmniej odwzajemnił uścisk dłoni, to był już jakiś start, czyli jednak był on "jego" turystą, które miał oprowadzić na nocne zwiedzanie piramidy. Nie wiedział co prawda czemu ludzie chcieli koniecznie wybiera się tam po zachodzie słońca, bo wnętrze było oświetlane magicznie, słońce do wnętrza nie dochodziło, więc musieli sobie radzić w taki, a nie inny sposób. W niektórych świątyniach nocne zwiedzanie potrafiło zrobić piorunujący efekt, ale piramidy? Cóż, nie oceniał, zlecenie to zlecenie, wolał je wykonać, aby móc dalej uczyć się fachu, niż skończyć bez pracy.
- Huh? - wyrwało mu się na wspomnienie Devon, zbił go tym zupełnie z tropu, bo nie miał pojęcia kim jest stojący przed nim mężczyzna. Gdyby dość odpowiednio pobudził jego pamięć to zapewne przypomniałby sobie "dementorzego" kolegę wujka Morpheusa, który w najbardziej upalne lato ubierał się na czarno, jakby właśnie był dementorem. - Trochę daleko, jednak to najlepsze miejsce do zostania profesjonalnym klątwołamaczem - tutaj się nie mylił, Thomas co prawda nie był pewien czy inny rejon świata nie jest lepszy, jednak to jak bardzo ruiny starożytnego Egiptu były naszpikowane klątwami sprawiało, że ten kraj był idealny do nauki i początkowego stawiania kroków w tej karierze.
Zawahał się słysząc zaproszenie na wino oraz jakieś nieznane mu słowo, nie wiedział, że już jadł to na co go zapraszał Anthony, tylko nie wiedział, jak to się nazywa. Odczuwał pewne wahanie co do tego, bo dobrze by było porozmawiać z kimś kto też pochodzi z jego rodzimego kraju, ale z drugiej strony nie był pewien czy może tak się spoufalać ze zleceniodawcą. Dlatego też wybrał możliwie najbezpieczniejszą odpowiedź.
- Dziękuję, jeżeli nie będę musiał wracać natychmiast do pracy to z miłą chęcią, panie Shafiq - skinął głową po swoich słowach w ramach podziękowania za zaproszenie. Teraz jednak musiał wracać do tego po co tutaj obaj byli, czyli zwiedzania. Chrząknął i rozejrzał się uważnie, nikogo nie było w zasięgu wzroku, zresztą słońce powoli chyliło się ku zachodowi.
- Dalej będziemy się teleportować, proszę mnie złapać za rękę - dodał i wyciągnął przed siebie dłoń, a gdy tylko został za nią chwycony odliczył do trzech i z cichym pyknięciem obie postacie rozmyły się w powietrzu.
***
Pojawili się w innym miejscu, punkcie teleportacyjnym na obrzeżu obozowiska magicznych archeologów i klątwołamaczy, ze ścieżką prowadzącą prosto do wejścia do piramidy. Sama ścieżka była wyznaczona rzędem pochodni wbitych w piasek po obu jej stronach.- Zapraszam - zaprosił gestem Anthonego, aby ruszył wraz z nim w stronę wejścia. - Choć mówi się ,ze jest to piramida grobowiec faraona Chefrena z IV dynastii, i to jemu przypisuje się zbudowanie Sfinksa. To odkryliśmy również boczny grobowiec należący do jego nadwornego kapłana. Z zapisków na ścianach udało się nam ustalić, że ów kapłan był również magiem, a w jego grobowcu znalezione zostały przeklęte przedmioty. - zaczął przedstawiać historię miejsca, do którego właśnie zmierzali.