Obraz nieco jej się rozmazywał, aktualnie nie była w stanie jednak dostrzec, który z nich był na górze, który na dole, plus to mogło się zmienić w każdej chwili. Powinna się między nich wpierdolić i ich uspokoić, tyle, że jak niby miałaby to zrobić, kiedy oni turlali się po podłodze? Wybrali chyba najgorszą opcję z możliwych, czyli walkę w parterze. - Kurwa - Przeklęła jeszcze do siebie. Nie miała jak wleźć między nich, nie mogła rzucić się ze sztyletem, bo nie miała pojęcia w którego mogłaby trafić, bo to działo się zbyt szybko. Zresztą nie chciała żadnego z nich skrzywdzić.
Jasne, jeden i drugi nieraz ją wkurwiał, czasem marzyła o tym, aby zanurzyć w nich ostrze, ale tak naprawdę pewnie nie byłaby w stanie tego zrobić. W sumie to była z niej miękka faja. Oczywiście miała świadomość, że jej brat miał przewagę z racji na to, że był pierdolonym wampirem, dlatego też jego ewentualnie mogłaby doprowadzić do porządku, oczywiście niezbyt mocno, bo jego też nie chciała uszkodzić tak na zawsze.
Westchnęła ciężko, nie miała pojęcia, co powinna zrobić, zdrowym podejściem było niewpierdalanie się, przynajmniej jak na razie, póki każdy z nich jeszcze był w stanie sam o siebie zadbać. To nie była jej walka, nie pozwolili na to, aby wzięła w niej udział.
Postanowiła skorzystać z chwilowej okazji, że znajdowała się poza ich zainteresowaniem i polazła do kuchni, skąd wzięła jedną z butelek whisky, które trzymała w lodówce, wróciła bardzo szybko do przedpokoju, otworzyła flaszkę zębami i wlała w siebie niewielką ilość alkoholu, musiała poczekać, aż wreszcie wstaną, albo odsuną się od siebie, aby mogła ewentualnie coś zdziałać.