28.09.2024, 20:54 ✶
— Dzięki. — uciszyła się, że Charlie docenił szalony pomysł z butikiem. Co prawda, do tej pory nie zrobiła jeszcze nic w tym kierunku, ale kto wie, może jeśli zacznie oszczędzać pieniądze z sesji... — O, to super. Kojarzę biznes Sophie; mój brat prowadzi bar i jakiś czas temu umówili się, że będzie sprzedawał jej cytrynówkę w "Convivium". — Electra niestety nie znała kuzynki chłopaka zbyt dobrze, głównie dlatego, że tamta była rok młodsza i została przydzielona do Slytherinu. — Na Merlina, mam nadzieję, że szybko udało jej się wszystko naprawić. — najwyraźniej Sophie była równie roztrzepana co Prewettówna.
— Serio? Myślę, że na pewno mogłoby to pomóc. — oczy dziewczyny zaświeciły się na tę sugestię. Czyżby wreszcie była bliżej odkrycia tajemnicy, co było wzorem dla penisoświeczek? — Ha, skoro nalegasz. Ja bardzo lubię, kiedy ktoś mnie rozpieszcza. — posłała Mulciberowi uśmiech, który mógł sugerować coś więcej. — Hmm... Faktycznie, przeczy to idei ognia, ale myślę, że to właśnie może się spodobać. Ludzie przecież zawsze pragnęli jakoś poskromić płomienie. — również zastanowiła się na głos, a potem dopisała "lody — zimny ogień?" do mapy myśli. — Nawet mugole chcieli kontrolować ogień i dlatego wymyślili takie cacka. — dopiero teraz zabrała rękę z dłoni Charliego, żeby wyciągnąć z torebki starą zapalniczkę. Electra kiedyś po prostu znalazła ją na ulicy i od tej pory zawsze nosiła przy sobie. Sama nawet nie paliła papierosów, ale lubiła oferować innym ogień (i przyglądać się babie w bikini na obrazku). Teraz zaczęła bawić się otwarciem zapalniczki, włączając jednocześnie płomień.
— Serio? Myślę, że na pewno mogłoby to pomóc. — oczy dziewczyny zaświeciły się na tę sugestię. Czyżby wreszcie była bliżej odkrycia tajemnicy, co było wzorem dla penisoświeczek? — Ha, skoro nalegasz. Ja bardzo lubię, kiedy ktoś mnie rozpieszcza. — posłała Mulciberowi uśmiech, który mógł sugerować coś więcej. — Hmm... Faktycznie, przeczy to idei ognia, ale myślę, że to właśnie może się spodobać. Ludzie przecież zawsze pragnęli jakoś poskromić płomienie. — również zastanowiła się na głos, a potem dopisała "lody — zimny ogień?" do mapy myśli. — Nawet mugole chcieli kontrolować ogień i dlatego wymyślili takie cacka. — dopiero teraz zabrała rękę z dłoni Charliego, żeby wyciągnąć z torebki starą zapalniczkę. Electra kiedyś po prostu znalazła ją na ulicy i od tej pory zawsze nosiła przy sobie. Sama nawet nie paliła papierosów, ale lubiła oferować innym ogień (i przyglądać się babie w bikini na obrazku). Teraz zaczęła bawić się otwarciem zapalniczki, włączając jednocześnie płomień.