29.09.2024, 19:32 ✶
– Myślę, że gdyby Harper kogoś tutaj wysłała, to by tego nie ukrywała, tylko kazała ci z tym żyć – powiedziała, i jej uśmiech był całkiem wesoły, w przeciwieństwie do tego, który wymalował się na jego twarzy, choć przybladł zaraz, kiedy Atreus odpowiedział na kolejne słowa. Jakkolwiek nie zdawała sobie w pełni sprawy z grozy sytuacji, bo w Ministerstwie na razie krążyły tylko plotki, a mugolska praca dopiero jutro miała w pełni podchwycić temat, mogła się domyślać, że nie było dobrze. – Ale to nie ona, więc nie będę prosiła cię o raport. Przypomina to, że nie mamy monopolu na wybijanie ludzi o nic – przytaknęła. – W Irlandii chyba zawsze się gotuje.
A konflikty religijne i traktowania protestantów nie pomagały sprawie, ale Brenna, wychowana w Anglii i w czystokrwistej rodzinie, nie potrafiła w pełni pojąć istoty tego konfliktu i zupełnie nie rozumiała, jak wysadzanie samochodów na ulicach miało w czymkolwiek pomóc.
Była przez moment bliska spytania, czy chce o tym pogadać – ale zmieniła zdanie, bo ostatecznie uznała, że pewnie nie miał, a na pewno nie z nią. Zamiast tego skierowała więc wzrok na książkę, po którą sięgnął.
– Mogłabym przynieść ci tutaj jeszcze karty, ale bez kogoś do rozgrywki, to co najwyżej ułożyłbyś sobie pasjansa.
Ostatecznie lepszy rydz niż nic, a Brenna nawet nie wpadła na to, że mogłaby przyjść tutaj z jakimiś skomplikowanymi zagadkami. Z jednej strony Bulstrodów kojarzono głównie z nimi, z Trzecim Okiem i z Departamentem Tajemnic, z drugiej dla niej rodzina na tyle mocno zrosła się z Orionem i Atreusem, zajmujących się aurorską robotą, że jakoś o tym aspekcie naukowym trochę zapominała.
– O miłości, nienawiści, zemście… a tak na serio… to o rodzinie włoskiej mafii w sercu Nowego Jorku – odparła. – I o paskudnych ludziach, o których dobrze się czyta. Kusiło mnie przez chwilę, żeby przynieść ci tutaj „Magię i uprzedzenie”, a dopiero potem wyciągnąć tę książkę, jak już tamtą we mnie rzucisz, ale jeszcze trafiłbyś w nos czy coś.
Chociaż kto wie? Może Atreus zaczytywał się w takich romans, gdy nikt nie widział, tak jak jego kuzyn? Brenna wciąż żywiła święte przekonanie, że Basilius Prewett był wielkim fanem książek romantycznych, odkąd zasnęła w jego mieszkaniu i znalazła koło łóżka całą kolekcję historycznych romansów. Zwłaszcza że wspominał przecież, że Lorraine zmusiła go do lektury jakiegoś romansidła lata temu.
– Naśladowca wpadł dziś do New Forest – powiedziała, przenosząc spojrzenie z książki na twarz Atreusa. – Nic nie zrobił i był tylko jeden, więc pewnie miał co najwyżej coś podpalić i przynieść ostrzeżenie… ale Laurent znalazł się na celowniku. Prawdopodobnie sprawę dostanie Victoria.
A konflikty religijne i traktowania protestantów nie pomagały sprawie, ale Brenna, wychowana w Anglii i w czystokrwistej rodzinie, nie potrafiła w pełni pojąć istoty tego konfliktu i zupełnie nie rozumiała, jak wysadzanie samochodów na ulicach miało w czymkolwiek pomóc.
Była przez moment bliska spytania, czy chce o tym pogadać – ale zmieniła zdanie, bo ostatecznie uznała, że pewnie nie miał, a na pewno nie z nią. Zamiast tego skierowała więc wzrok na książkę, po którą sięgnął.
– Mogłabym przynieść ci tutaj jeszcze karty, ale bez kogoś do rozgrywki, to co najwyżej ułożyłbyś sobie pasjansa.
Ostatecznie lepszy rydz niż nic, a Brenna nawet nie wpadła na to, że mogłaby przyjść tutaj z jakimiś skomplikowanymi zagadkami. Z jednej strony Bulstrodów kojarzono głównie z nimi, z Trzecim Okiem i z Departamentem Tajemnic, z drugiej dla niej rodzina na tyle mocno zrosła się z Orionem i Atreusem, zajmujących się aurorską robotą, że jakoś o tym aspekcie naukowym trochę zapominała.
– O miłości, nienawiści, zemście… a tak na serio… to o rodzinie włoskiej mafii w sercu Nowego Jorku – odparła. – I o paskudnych ludziach, o których dobrze się czyta. Kusiło mnie przez chwilę, żeby przynieść ci tutaj „Magię i uprzedzenie”, a dopiero potem wyciągnąć tę książkę, jak już tamtą we mnie rzucisz, ale jeszcze trafiłbyś w nos czy coś.
Chociaż kto wie? Może Atreus zaczytywał się w takich romans, gdy nikt nie widział, tak jak jego kuzyn? Brenna wciąż żywiła święte przekonanie, że Basilius Prewett był wielkim fanem książek romantycznych, odkąd zasnęła w jego mieszkaniu i znalazła koło łóżka całą kolekcję historycznych romansów. Zwłaszcza że wspominał przecież, że Lorraine zmusiła go do lektury jakiegoś romansidła lata temu.
– Naśladowca wpadł dziś do New Forest – powiedziała, przenosząc spojrzenie z książki na twarz Atreusa. – Nic nie zrobił i był tylko jeden, więc pewnie miał co najwyżej coś podpalić i przynieść ostrzeżenie… ale Laurent znalazł się na celowniku. Prawdopodobnie sprawę dostanie Victoria.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.