30.09.2024, 03:10 ✶
Pokiwał głową na słowa siostry dobrze wiedząc, że dla Nory to było więcej niż potrzebowała, jej matczyne instynkty wychodziły daleko poza Mabel, więc tak naprawdę wystarczyło tylko zasadzić w jej głowie ziarno troski o jedną bliskich jej osoby, żeby ona sama zrobiła resztę. Nie żeby Thomas snuł jakieś niecne plany, po prostu często wychodziło mu coś przypadkiem.
- Nie no, nie myślałem, że mamy ją posadzić na fotelu jak niesfornego pierwszaka, który był w Zakazanym lesie i niczym grono profesorów urządzić mu pogadankę, bardziej rozmowa przy obiedzie - powiedział zgodnie z prawdą, bo faktycznie jego słowa mogły źle zabrzmieć wcześniej. - Dobrze, zostawię to w twoich rękach - zgodził się bez oporu i zaraz też dodał z szelmowskim uśmiechem - Ale jakbyś potrzebowała pomocy, to wiesz, ręka z fiolką eliksiru słodkich snów może mi zadrżeć nad pączkami, które bym jej dostarczał - zaśmiał się, bo choć brzmiało to dość prawdopodobnie to była to niezwykła ostateczność, usypianie kogoś wbrew jego woli nawet w formie troski o czyjeś zdrowie było nieco zbyt podstępne.
- Wyszedł idealny, ale będą kaczki! - zawołał uradowany podnosząc kamień wykonany przez Norę, był co prawda trochę ciężki ,ale przynajmniej dwa razy powinien odbić się od tafli stawu.
- Wiadomo, razem możemy wszystko! - odpowiedział z szerokim uśmiechem i wyciągnął dłoń, aby przybić siostrze piątkę. Też miał dobry humor, zresztą jak niemal zawsze, bardzo rzadko można go było spotkać bez uśmiechu błąkającego się po ustach.
- Chyba już zbliżamy się do końca - powiedział pamiętając że trasy nie są zbyt długie, w końcu nie mieli zostawiać tutaj siódmych potów, tylko nieco się rozruszać. Ciekawe był co jeszcze spotkają na drodze.
!potwory
- Nie no, nie myślałem, że mamy ją posadzić na fotelu jak niesfornego pierwszaka, który był w Zakazanym lesie i niczym grono profesorów urządzić mu pogadankę, bardziej rozmowa przy obiedzie - powiedział zgodnie z prawdą, bo faktycznie jego słowa mogły źle zabrzmieć wcześniej. - Dobrze, zostawię to w twoich rękach - zgodził się bez oporu i zaraz też dodał z szelmowskim uśmiechem - Ale jakbyś potrzebowała pomocy, to wiesz, ręka z fiolką eliksiru słodkich snów może mi zadrżeć nad pączkami, które bym jej dostarczał - zaśmiał się, bo choć brzmiało to dość prawdopodobnie to była to niezwykła ostateczność, usypianie kogoś wbrew jego woli nawet w formie troski o czyjeś zdrowie było nieco zbyt podstępne.
- Wyszedł idealny, ale będą kaczki! - zawołał uradowany podnosząc kamień wykonany przez Norę, był co prawda trochę ciężki ,ale przynajmniej dwa razy powinien odbić się od tafli stawu.
- Wiadomo, razem możemy wszystko! - odpowiedział z szerokim uśmiechem i wyciągnął dłoń, aby przybić siostrze piątkę. Też miał dobry humor, zresztą jak niemal zawsze, bardzo rzadko można go było spotkać bez uśmiechu błąkającego się po ustach.
- Chyba już zbliżamy się do końca - powiedział pamiętając że trasy nie są zbyt długie, w końcu nie mieli zostawiać tutaj siódmych potów, tylko nieco się rozruszać. Ciekawe był co jeszcze spotkają na drodze.
!potwory