30.09.2024, 15:19 ✶
- Brenn- przywitał się z nią uśmiechem i machając wolną ręką, rzucił też niedopałek na ziemię i przydeptał go nogą, aby na pewno do końca zgasić. Dopiero teraz przyjrzał się przyjaciółce i aż uniósł brwi w górę, bo gdyby nie zwrócił uwagi i nie wiedział, że ma spotkać się właśnie z panną Longbottom to by na ulic przeszedł obok niej nie zauważając, że to właśnie ona. Sam nie zadbał o zmianę wyglądu - po prostu o tym nie pomyślał, no ale też nie był rozpoznawalną postacią w czarodziejskim świecie. To jedno, nie pomyślał też o tym, że o wiele lepiej iść incognito, żeby potem nie zostać przypadkiem rozpoznanym - nauczka na przyszłość. Sam ubrany był dość typowo dla siebie w koszulę (fioletową) i beżowe luźne spodnie, a na ramieniu nieodłączna torba, w której nosił swoje przybory.- Nie musiałaś się dla mnie aż tak wystroić - rzucił jeszcze żartobliwie, bo przecież wiedział, że to nie on był powodem jej zmienionej aparycji.
- Tak, nie dotykaj niczego. Szczególnie gdy ktoś ci coś oferuje, dotykaj oczami, a już zwłaszcza biżuterię, nie mówię już, że wszystko może być przeklęte, ale są cwaniaczki, które w taki sposób wciskają przedmioty - co prawda była to raczej modła w azjatyckich i bliskowschodnich straganów, ale lepiej przekazać uliczne mądrości niż potem nadziać się na natrętnego sprzedawcę.
- Skorzystajmy też z tego - powiedział sięgając do torby i podając jej maleńki fałszoskop - wersja przenośna i mogąca być noszona w kieszeni. - Ta wersja nie błyska, powinna nas ostrzec przed jakimiś podstępami, problem taki, że kiedy ktoś będzie chciał nas naciągnąć na kupienie czegoś bezwartościowego również może się uaktywnić, ale lepszego sposobu poza rzucaniem zaklęć nie ma. W przypadku wykrycia podstępu lub czarnej magii zacznie wibrować w kieszeni - wyjaśnił podając kobiecie jeden z przedmiotów, a drugi wciskając do własnej kieszeni. - To czego będziemy szukać to właśnie takie przedmioty codziennego użytku, które można spokojnie używać każdego dnia, aby mugole zwrócili na nie uwagę i chcieli je kupić - coś w stylu przyborów kuchennych, biżuterii - zerknął na Brennę czy jest gotowa dotarcie na teren targu nie zajmie im długo, ledwie przecznicę dalej był specjalnie wydzielony plac, ale lepiej było się spieszyć, co jeżeli faktycznie ten czarnoksiężnik tam był i sprzedawał przeklęte przedmioty? Poczuje się lepiej, kiedy już sprawdzą ten problem.
- Tak, nie dotykaj niczego. Szczególnie gdy ktoś ci coś oferuje, dotykaj oczami, a już zwłaszcza biżuterię, nie mówię już, że wszystko może być przeklęte, ale są cwaniaczki, które w taki sposób wciskają przedmioty - co prawda była to raczej modła w azjatyckich i bliskowschodnich straganów, ale lepiej przekazać uliczne mądrości niż potem nadziać się na natrętnego sprzedawcę.
- Skorzystajmy też z tego - powiedział sięgając do torby i podając jej maleńki fałszoskop - wersja przenośna i mogąca być noszona w kieszeni. - Ta wersja nie błyska, powinna nas ostrzec przed jakimiś podstępami, problem taki, że kiedy ktoś będzie chciał nas naciągnąć na kupienie czegoś bezwartościowego również może się uaktywnić, ale lepszego sposobu poza rzucaniem zaklęć nie ma. W przypadku wykrycia podstępu lub czarnej magii zacznie wibrować w kieszeni - wyjaśnił podając kobiecie jeden z przedmiotów, a drugi wciskając do własnej kieszeni. - To czego będziemy szukać to właśnie takie przedmioty codziennego użytku, które można spokojnie używać każdego dnia, aby mugole zwrócili na nie uwagę i chcieli je kupić - coś w stylu przyborów kuchennych, biżuterii - zerknął na Brennę czy jest gotowa dotarcie na teren targu nie zajmie im długo, ledwie przecznicę dalej był specjalnie wydzielony plac, ale lepiej było się spieszyć, co jeżeli faktycznie ten czarnoksiężnik tam był i sprzedawał przeklęte przedmioty? Poczuje się lepiej, kiedy już sprawdzą ten problem.