02.10.2024, 16:24 ✶
– Spierdalaj, wcale nie jestem łatwa złamasie! – Mildred zaśmiała się i pięścią pchnęła jego bark, po czym zabrała butelkę ze sobą, bo coś czuła, że jak tak dalej będzie w siebie wlewał procenty to nic z tego malowania nie wyjdzie.
– Katarakta? To jakaś wenera? Artyści to nieźli ruchacze, nic dziwnego, że sprzedają sobie choróbska sztuką. Ale pan będzie spokojny, badałam się ostatnio. Nie żeby celowo, ale mój kumpel konował pieprzony jest sprytny w ogarnianiu zakładów tak, że musiałam się przejść do Munga. Anyway masz. – Puste, zagipsowane płótno wylądowało z łomotem na ziemi przed Icariusem.
– Łatwa, dobre sobie lokowaty fagasie, będę Cię rozliczać z każdego kurwa włosa – barboliła pod nosem i znalazła płótno dla siebie. Co prawda w rogu zaczęła już coś szkicować, ale szczerze nie pamiętała o co mogło jej tam chodzić w tym szkicu.
– Jebnę Cię na niebiesko, okoliczności poznania zobowiązują – oznajmił mu.
– Katarakta? To jakaś wenera? Artyści to nieźli ruchacze, nic dziwnego, że sprzedają sobie choróbska sztuką. Ale pan będzie spokojny, badałam się ostatnio. Nie żeby celowo, ale mój kumpel konował pieprzony jest sprytny w ogarnianiu zakładów tak, że musiałam się przejść do Munga. Anyway masz. – Puste, zagipsowane płótno wylądowało z łomotem na ziemi przed Icariusem.
– Łatwa, dobre sobie lokowaty fagasie, będę Cię rozliczać z każdego kurwa włosa – barboliła pod nosem i znalazła płótno dla siebie. Co prawda w rogu zaczęła już coś szkicować, ale szczerze nie pamiętała o co mogło jej tam chodzić w tym szkicu.
– Jebnę Cię na niebiesko, okoliczności poznania zobowiązują – oznajmił mu.