02.10.2024, 21:47 ✶
Mona kiedyś pracowała ze smokami?! Electra pomyślała, że to musiał być absolutnie najciekawszy zawód na świecie. Smoki to przecież takie fascynujące stworzenia! Faktycznie, praca w Ministerstwie wydawała się w porównaniu nudna jak flaki z olejem. Ciekawe co się stało, że kobieta zdecydowała się zmienić zawód? Wzrok dziewczyny powędrował w to samo miejsce, na które patrzył Ari… Och. Wcześniej zupełnie nie zwróciła uwagi na metal, bo była zbyt zajęta przyglądaniu się pięknej twarzy Mony. Dobrze, że nie próbowałaś podać jej ręki idiotko. Stracić kończynę przy pracy ze smokami... na Matkę, jak jej teraz było szkoda kobiety.
Prewettówna pewnie jeszcze dłużej łajałaby się w myślach, gdyby nie słowa Icarusa, które sprawiły, że serce podskoczyło jej do gardła. Jak to nie był dostatecznie dobry? Jej brat, geniusz historyczny, który znał rzymską ciekawostkę na każdy temat? To wydawało jej się wręcz absurdalne. Owszem, Electrę też zdziwiła nagła zmiana kariery brata, ale do tej pory uważała, że była ona spowodowana żałobą po stracie Dedalusa. Sądziła, że to przez przywiązanie do ojca Ari nie mógł sam kontynuować badań nad historią, a nie że dlatego, że z jakiegoś powodu się nie nadawał. Niby kto mu tak powiedział? A co jeśli Icarus sam po prostu tak o sobie myślał? W tym momencie dziewczyna chciała mocno przytulić brata i powiedzieć mu, że jest najmądrzejszym historykiem jakiego w życiu spotkała (nawet jeśli nie spotkała ich do tej pory zbyt wielu). Atmosfera była jednak tak niezręczna, że mogła jedynie stać w miejscu, nad odłożonymi szklankami. Inni goście wieczorku singli też najwyraźniej to odczuli, bo na razie nikt nie zbliżał się do baru. Przynajmniej Mona znała się na rzeczy i powiedziała Icarusowi, że jest świetny.
Tekst o śmierci ojca pojawił się dla niej znikąd. Mimo, że Dedalus odszedł stosunkowo niedawno, Electra sama nie wspominała o tym fakcie zbyt często. Większość jej nowych znajomych nawet nie wiedziała, że jest półsierotą. Prewettówna po prostu nie uważała tej informacji za jakąś szczególnie istotną. Może dlatego, że przez całe życie była tak naprawdę wychowywana tylko przez matkę?
Ari miał jednak bardzo bliską relację z ojcem, a przynajmniej bliższą niż reszta rodzeństwa. Nic więc dziwnego, że była to jego zdaniem ważna informacja dla znajomej sprzed lat.
— Dzięki... — odpowiedziała Monie cicho. Zdążyła już się odzwyczaić od kondolencji i trochę nie wiedziała jak ma zareagować. Zostawiła więc szklanki i zabrała się za odłożenie notatnika na miejsce. Wyglądało na to, że jednak nie uda się teraz zeswatać Mony z Basilem.
Prewettówna pewnie jeszcze dłużej łajałaby się w myślach, gdyby nie słowa Icarusa, które sprawiły, że serce podskoczyło jej do gardła. Jak to nie był dostatecznie dobry? Jej brat, geniusz historyczny, który znał rzymską ciekawostkę na każdy temat? To wydawało jej się wręcz absurdalne. Owszem, Electrę też zdziwiła nagła zmiana kariery brata, ale do tej pory uważała, że była ona spowodowana żałobą po stracie Dedalusa. Sądziła, że to przez przywiązanie do ojca Ari nie mógł sam kontynuować badań nad historią, a nie że dlatego, że z jakiegoś powodu się nie nadawał. Niby kto mu tak powiedział? A co jeśli Icarus sam po prostu tak o sobie myślał? W tym momencie dziewczyna chciała mocno przytulić brata i powiedzieć mu, że jest najmądrzejszym historykiem jakiego w życiu spotkała (nawet jeśli nie spotkała ich do tej pory zbyt wielu). Atmosfera była jednak tak niezręczna, że mogła jedynie stać w miejscu, nad odłożonymi szklankami. Inni goście wieczorku singli też najwyraźniej to odczuli, bo na razie nikt nie zbliżał się do baru. Przynajmniej Mona znała się na rzeczy i powiedziała Icarusowi, że jest świetny.
Tekst o śmierci ojca pojawił się dla niej znikąd. Mimo, że Dedalus odszedł stosunkowo niedawno, Electra sama nie wspominała o tym fakcie zbyt często. Większość jej nowych znajomych nawet nie wiedziała, że jest półsierotą. Prewettówna po prostu nie uważała tej informacji za jakąś szczególnie istotną. Może dlatego, że przez całe życie była tak naprawdę wychowywana tylko przez matkę?
Ari miał jednak bardzo bliską relację z ojcem, a przynajmniej bliższą niż reszta rodzeństwa. Nic więc dziwnego, że była to jego zdaniem ważna informacja dla znajomej sprzed lat.
— Dzięki... — odpowiedziała Monie cicho. Zdążyła już się odzwyczaić od kondolencji i trochę nie wiedziała jak ma zareagować. Zostawiła więc szklanki i zabrała się za odłożenie notatnika na miejsce. Wyglądało na to, że jednak nie uda się teraz zeswatać Mony z Basilem.