03.10.2024, 13:52 ✶
Camille drgnęła, gdy poczuła chłodne palce na swoim nadgarstku, a potem bezpardonowo przytknięte do nadgarstka usta. Nie miała pojęcia, dlaczego zgodziła się przyjść akurat z nim, ale nie mogłaby powiedzieć, że bycie adorowaną jej nie schlebiało. I chociaż wiedziała, że hrabia miał po prostu taki styl bycia, a to że jego usta dotykały jej skóry, nic nie znaczyło, to nie mogła nie przyznać przed samą sobą, że uwielbiała atencję, szczególnie wyrażaną w taki właśnie sposób.
- Très cher comte, vous m'embarrassez - odpowiedziała szeptem, a jakby na potwierdzenie tych słów na policzkach Delacour pojawił się delikatny rumieniec. Na tyle delikatny, by można go było uznać za muśnięcie różem, gdyby nie fakt, że jeszcze przed chwilą jej skóra miała inny odcień. - La musique du jeune Oleander me fait toujours m'interroger sur le sens de l'amour.
Westchnęła, nie zabierając swojej dłoni. Przeciwnie, rozluźniła się, a jej usta rozciągnęły się w nieco rozmarzonym uśmiechu. Intensywnie niebieskie oczy jednak nie mogły być dłużej skupione wyłącznie na mężczyźnie, nie w chwili, gdy wokół działo się aż tyle. Camille utkwiła wzrok w Ministrze Magii, którą widziała już wcześniej. Niespodziewany wybuch, słyszalny z namiotu, w połączeniu z płomienną przemową, powinien wywołać jakiś efekt, jakąś reakcję. Chciała zobaczyć, co na ten temat sądzi Eugenia. Mogła nie wyrażać swojej aprobaty lub dezaprobaty słownie, lecz mowa ciała potrafiła wiele zdradzić.
Percepcja I - Ministra Magii
Rzut O 1d100 - 39
Akcja nieudana
Akcja nieudana