• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR

[14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR
Widmo
Blessed is the mind too small for doubt.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Blisko dwa metry wzrostu, dobrze zbudowany, pociągła twarz o bliskowschodnich rysach i ciemniejszej cerze. Poza domem najczęściej chodzi w wełnianym płaszczu do kolan, prostej koszuli i ciężkich butach.

Calas Flitwick
#3
03.10.2024, 19:44  ✶  

Siedząc na średnio wygodnej leżance Calas zaczynał wątpić na co idą jego podatki. Jak to jest możliwe, że z takiego multum ubranych w fartuchy ludzi, żadne nie mogło trafić do jego pokoju. Przecież nawet nie mieściło się to z czystego prawdopodobieństwa, ktoś tu musiał prędzej czy później trafić nawet z przypadku. Niestety najwyraźniej w tym pozornym chaosie musiał być jakiś porządek. Jakaś niewidzialna siła, która odpychała lekarzy od nowych petentów. Przecież, przedstawił swoje potrzeby jeszcze manekinowi przed wejściem. To przecież powinno ułatwić pracę, a nie odstraszyć uzdrowicieli od pacjentów, co najwyraźniej miało miejsce. Po chwili nakręcania się doszedł do wniosku, że nigdzie to nie prowadzi, więc oparł się o ścianę przy, której stała kozetka. Następnie wrócił do studiowania drzwi.

Obserwacja klamki w końcu przyniosła oczekiwane efekty. Obróciła się i przez próg przeszedł blond uzdrowiciel. Flitwick przez chwilę pozostał bez ruchu obserwując uważnie wchodzącego mężczyznę. Był stosunkowo wysoki, przyzwoicie zbudowany i, o ile było dane mu to ocenić, na brak kobiecego zainteresowania nie powinien narzekać. Przyszedł tu jednak mu pomóc, a nie wyglądać więc Cal z niecierpliwością oczekiwał rozwoju wypadków.

- Dzień dobry. - Odpowiedział lekko skłaniając głową. - Zgadza się. - następnie potwierdził swoją tożsamość. Dostrzegł cień rozbawienia na twarzy mężczyzny, który taktownie równie szybko zniknął co się pojawił. Cóż, nie mógł go za to winić. Przypadek był dosyć kuriozalny i gdyby nie dotyczył jego samego, również byłby rozbawiony.

Następnym krokiem doktora Greengrassa było zasypanie kowala lawiną pytań o okoliczności jego nietypowej przypadłości.

- Cóż… - zaczął dosyć niepewnie, zastanawiając się czy wszystkie informacje uzdrowiciel zapamięta, czy raczej zacznie coś pisać. - Problem jest raczej widoczny. To kaktus. - Odpowiedział powoli z lekkim uśmiechem na pierwsze pytanie, budując w ten sposób czas na zebranie myśli. - Pojawił się dzisiaj rano, po myciu włosów. - Urwał jednak zdając sobie sprawę, że początek historii jest w innym punkcie wydarzeń. Przecież wszystko się zaczęło od nieszczęsnego deszczu sadzy, a nie potrzeby eksperymentów kosmetycznych.

- Może zacznę od początku. Parę dni temu czyściłem komin i pobrudziłem włosy sadzą. Piec jest magiczny więc zwyczajne środki czystości nie pomagały. Spotkałem jakiegoś handlarza, który mi sprzedał nowy szampon no i cyk! Dzisiaj rano wyrosła mi na głowie taka sympatyczna roślinka. Chociaż, jak tak patrzę to rosnąć nie przestała. - Wzruszył na koniec ramionami. Prawdę mówiąc roślinka na pewno była mniejsza jak wychodził z mieszkania. Jak tak przedstawił, tą historię, to zorientował się, że równie dobrze mógł zgłosić się tutaj z pierwszym problemem. Ten jednak był raczej delikatnie uciążliwy, a nie przeszkadzał w życiu. Przecież szczypta sadzy na biurku nikogo nie zabiła, a taki komiczny kaktus mógł co gorsza przegonić klientów.

- Co próbowałem zrobić? - Powtórzył odruchowo pytanie, po czym podrapał się po brodzie, kiedy przeszukiwał pamięć. - Zwykłe zaklęcia rozpraszające. Nie pomogło. - Jednak popchnęło go to do pomysłu. - Myśli pan, że magiczny sztylet mógłby zadziałać? - Zapytał z błyskiem w oczach. Nawet nie musiałby to być jakiś artystyczny rarytas. Kawałek dobrej stali, kilka run rozpraszających. W jego głowie rozpoczęła się nieco wariacka gonitwa myśli i szkicowanie projektu narzędzia. Zagadką było czy odcinanie bulwy byłoby bolesne. - Nawet dałoby się zrobić. - Mruknął na koniec, już bardziej do siebie niż do medyka.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (3101), Calas Flitwick (2858)




Wiadomości w tym wątku
[14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 30.09.2024, 17:57
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 01.10.2024, 14:48
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 03.10.2024, 19:44
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 05.10.2024, 00:19
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 07.10.2024, 19:02
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 11.10.2024, 03:25
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 18.10.2024, 12:43
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 20.10.2024, 19:48
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 27.10.2024, 23:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa