Na rodzinę zawsze mógł liczyć. Nie stawiali mu odgórnych wymogów. A jedynie przypominali, że dobrze byłoby, gdyby też pomyślał o założeniu rodziny i spłodzeniu potomka. Choć pewna część z nich, popierała ideologię czystej krwi, tak jedynie Nicholas i Theon poszli za daleko, dołączając do Śmierciożerców. I jedynie Nicholas, zatracał się bardziej w tej ciemności. Oddalał od rodziny, nie prosząc o nic, o żadną pomoc. Karierę zbudował dzięki dziadkowi i później czarodziejowi, którego poznał w Departamencie Tajemnic.
Faye chwilowo wyglądała na przejętą jego milczeniem, przypominając mu, że ma ją. Młodszą i wręcz dziecinną siostrzyczkę, z której wylewało się z niej ciepło i radość jak z wesołego wulkanu. Tylko Theon potrafił być tym pomiędzy nimi.
Ten stan powagi u niej minął dość szybko. Znów była rozweselona. Zdradził jej, że był w domu miesiąc temu. Zmarszczył brwi, kiedy ta stwierdziła, że nie wie co u rodziców, ale co miesiąc bywa w rezydencji. Coś tutaj kręciła. Nawet w kwestii ich pokoi w posiadłości. Przecież niczego rodzice nie ruszali. Jego pokój, jak i Theona pozostawały nadal takie same jak je zostawiali. Gdyby postanowili kiedykolwiek wrócić. Szczególnie Theon, będący ulubionym wnukiem babki.
- Faye. Bywasz co miesiąc w rezydencji i nie wiesz co u rodziców? Mojego i Theona pokoju na pewno nie ruszali. Czy coś się zmieniło od mojej ostatniej wizyty tam na początku czerwca, do Twojej chyba w ostatnim tygodniu?Nie chciał uwierzyć w te słowa. Nie bawiły go nawet żarty, jeżeli w którejś z jej wypowiedzi taki się pojawił. Nie umiał jakby ich wykryć. Czy ona nie wymuszała na nim rozmowy o rodzinie? Chciała wzbudzić pewien niepokój tym, co tam się dzieje? Gabinetów więcej nie potrzebowali w rezydencji, skoro ojciec i matka mieli swoje miejsce pracy, tak samo babka i wuj Sebastian. Czy coś mu umknęło i nie powiedzieli mu jak był ostatnim razem? Jeżeli siostra nie wyprostuje się ze swoich słów, będzie musiał napisać list do ojca.
Poleciała z katarynką tematów dalej, chwaląc się zakupem mieszkania w Dolinie Godryka. Że miał cierpliwość słuchania jej wychwalanego miejsca zamieszkania. Czy on miał jej odpowiedzieć podobnie? "Kupiłem dom w Little Hangleton. Jest fajnie, mrocznie, ponuro, oddech śmierci za każdym krokiem, cmentarz blisko, nie żyć i umierać." – przemknęło mu w myślach, choć tylko garstka osób, wiedziała o jego drugim miejscu zamieszkania.
- Tak.Tyle tylko odpowiedział na jej pytanie, że posiadał wiedzę na temat Kniei i Doliny Godryka. To, co wydarzyło się na Beltame. Kelnerka jednak przerwała im rozmowę, przynosząc zamówienie jego siostrze. A kiedy ten mały głodomór zaczął dziękować na głos kobiecie, Nicholas tylko schował twarz w dłoni, robiąc facepalm.
Skupił się zaraz na swojej kawie, aby ująć filiżankę i upić łyk.
Faye nie dawała za wygraną. Poruszyła ponownie temat Kniei, w miejscu publicznym.
- Badałem teren. Jest niebezpiecznie i nie zapuszczaj się tam. Tyle mogę ci powiedzieć.Wiedział znacznie więcej. Tajemnicą nie było gdzie pracował. Ale nie wyciągnie od niego żadnych szczegółowych informacji. Nie olał też kwestii jej bezpieczeństwa. A ostrzegł, aby jednak posłuchała się ostrzeżeń i trzymała z dala od Kniei. Jeżeli potrzebuje iść na grzyby, niech idzie do innego lasu.