Coraz więcej znajomych twarzy pojawiało się w Księżycowym Stawie. Norka cieszyła się z tego powodu, dobrze było widzieć ich wszystkich razem. Nikt nie umarł, co było dość istotne zważając na to, czym zajmowali się w wolnym czasie. Wiedziała, że może się to zmienić, nie było szczególnie bezpiecznie, tym bardziej, że oni wszyscy angażowali się aktywnie w trwający konflikt, no może poza nią, nadal trochę nie mogła się z tym oswoić, że zazwyczaj zostawała w domu, kiedy wszyscy inni ryzykowali. Wiedziała, że taka jest jej rola, bo tam mogłaby im bardziej zaszkodzić, ale wcale nie tak łatwo było siedzieć na tyłku, gdy wszyscy inni ryzykowali.
Spoglądała uważnie na Brennę, gdy ta zaczęła mówić. Borgin, w sumie kojarzyła nazwisko, jednak nie znała go osobiście, nie wiedziała kim był człowiek, który podrzucił głowę do ministerstwa, nie znała też jego kuzyna. O Avery słyszała, była znana wśród lokalnej społeczności Londynu, ale też - kolejna osoba, której nie miała okazji poznać, zresztą nie ma się co dziwić, to nie były jej kręgi.
Skrzywiła się kiedy padło nazwisko Greengrassów, z tego, co kojarzyła ta dziewczyna, o której wspominała Brenna była siostrą przyjaciela jej brata. Przełknęła głośno ślinę i spojrzała na Thomasa, wiedziała, że kiedyś dojdzie do tego, że będą musieli uważać nawet na bliskich, jednak nie spodziewała się, że dojdzie do tego tak szybko. Zresztą, czy Ambroise miał cokolwiek wspólnego z tym za kogo wyjdzie jego siostra? Panna Figg wiedziała, jak to bywa u czystokrwistych, czasem nie mieli wpływu na to, z kim przyjdzie im spędzić przyszłość. Zresztą Greengrass przez wiele lat jej doglądał, ufała mu. Nie sądziła, że mógłby zrobić jej krzywdę, albo komuś z ich grona, na pewno nie był śmierciożercą.
Przeniosła wzrok na Erika bo usłyszała, że pada jej imię. Skrzywiła się nieznacznie. O nie, na pewno nie będzie się angażowała w żadne remonty, ten w cukierni ją wykończył, nie zamierzała tego powtarzać. - Erik, słońce, ustaliliśmy to, że nie mam gustu, pamiętasz? - Pokłócili się wtedy dosyć mocno, więc wydawało jej się, że warto wrócić do tego tematu, może jeśli przypomni mu o tej drobnej sprzeczce to dotrze do niego, że bardzo głupim pomysłem było angażowanie jej w jakikolwiek remont.