06.10.2024, 01:02 ✶
Jonathan najpierw zaśmiał się cicho na odpowiedź Morpheusa, potem uśmiechnął się ciepło do Nory, bo zdecydowanie przyda mu się ktoś kto znał się na remontach, jeśli chciał doprowadzić to miejsce do stanu jakiejkolwiek używalności.
– Nie przejmuj się Noro, nigdy nie miałem zastrzeżeń do Twojego stylu, a jak coś to zawsze możemy nad tym popracować.
A potem przewrócił oczami bo do pomieszczenia wszedł Woody ubrany, jak... Niestety ubrany jak Woody.
– Moi drodzy, obawiam się, że właśnie pojawił nam się kolejny problem. Ktoś najwyraźniej rzucił klątwę na Woody'ego i patrząc po tej kurtce przemienił go w poł-kowboja. Musimy działać szybko, zanim wyhoduje sobie buty z ostrogami. Wtedy nie będzie ratunku – rzucił, udając szczere przejęcie, a potem podsunął temu bezguściu przyniesione czekoladki i skupił się już na ważniejszych sprawach.
–Rzeczywiście, rodzina Avery wydaje się patrzeć mniej oceniająco na pochodzenie, a przynajmniej w sztuce – zaczął, stukając w zamyśleniu o blat stołu. – Ale w rodzinach mogą być też rozłamy. Rozumiem, że nie znamy nikogo związanego z Borginami, kto chętnie sprzeciwiłby się swoim krewniakom i opowiedział o paru rzeczach? – Słysząc uwagę Morpheusa zerknął na niego unosząc nieco jedną brew, ale w żaden sposób tego nie skomentował i, chociaż nie miał pojęcia, że czarownica absolutnie tego dobie nie życzyła, zerknął na Millie. – Gdyby tak to działało zaprowadzenie pokoju na świecie byłoby zdecydowanie ciekawsze i szybsze. – Uśmiechnął się do niej. Ciekawe, czy w takiej sytuacji wygraliby oni, czy ci drudzy. Obastawiał, że Zakon by prowadził, bo po pierwsze mieli w swoich szeregach Morpheusa, a po drugie tamci skrywali swoje prawdopodobnie pryszczate twarze za maskami, więc na pewno byli paskudni. – Zakładam jednak, że po prostu przyjmujemy możliwość, że Borginowie mogą różnymi sposobami jakoś wpłynąć na pannę Greengrass, lub wykorzystać okazję. Co w ogóle wiemy o Roselyn? Przyznam, że bardziej kojarzę jej brata. To zaręczyny z miłości, czy planowane?
Poza tym, jak się nauczył dość boleśnie w ostatnim miesiącu, nawet jeśli romanse nie prowadziły jednoznacznie do zmiany poglądów to jednak trudniej potem było zrobić porządek z kimś z kim się spało.
– Nie przejmuj się Noro, nigdy nie miałem zastrzeżeń do Twojego stylu, a jak coś to zawsze możemy nad tym popracować.
A potem przewrócił oczami bo do pomieszczenia wszedł Woody ubrany, jak... Niestety ubrany jak Woody.
– Moi drodzy, obawiam się, że właśnie pojawił nam się kolejny problem. Ktoś najwyraźniej rzucił klątwę na Woody'ego i patrząc po tej kurtce przemienił go w poł-kowboja. Musimy działać szybko, zanim wyhoduje sobie buty z ostrogami. Wtedy nie będzie ratunku – rzucił, udając szczere przejęcie, a potem podsunął temu bezguściu przyniesione czekoladki i skupił się już na ważniejszych sprawach.
–Rzeczywiście, rodzina Avery wydaje się patrzeć mniej oceniająco na pochodzenie, a przynajmniej w sztuce – zaczął, stukając w zamyśleniu o blat stołu. – Ale w rodzinach mogą być też rozłamy. Rozumiem, że nie znamy nikogo związanego z Borginami, kto chętnie sprzeciwiłby się swoim krewniakom i opowiedział o paru rzeczach? – Słysząc uwagę Morpheusa zerknął na niego unosząc nieco jedną brew, ale w żaden sposób tego nie skomentował i, chociaż nie miał pojęcia, że czarownica absolutnie tego dobie nie życzyła, zerknął na Millie. – Gdyby tak to działało zaprowadzenie pokoju na świecie byłoby zdecydowanie ciekawsze i szybsze. – Uśmiechnął się do niej. Ciekawe, czy w takiej sytuacji wygraliby oni, czy ci drudzy. Obastawiał, że Zakon by prowadził, bo po pierwsze mieli w swoich szeregach Morpheusa, a po drugie tamci skrywali swoje prawdopodobnie pryszczate twarze za maskami, więc na pewno byli paskudni. – Zakładam jednak, że po prostu przyjmujemy możliwość, że Borginowie mogą różnymi sposobami jakoś wpłynąć na pannę Greengrass, lub wykorzystać okazję. Co w ogóle wiemy o Roselyn? Przyznam, że bardziej kojarzę jej brata. To zaręczyny z miłości, czy planowane?
Poza tym, jak się nauczył dość boleśnie w ostatnim miesiącu, nawet jeśli romanse nie prowadziły jednoznacznie do zmiany poglądów to jednak trudniej potem było zrobić porządek z kimś z kim się spało.