• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas

[okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#8
06.10.2024, 03:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.10.2024, 03:08 przez Thomas Figg.)  
- Tylko potem nie mów, że nie ostrzegałem - powiedział unosząc w górę ręce w geście poddania się. Próba wmówienia czegoś Greengrasowi spaliła na panewce i próba ratowania tego dowcipu nie byłą czymś na co Thomas zamierzał poświęcać swoją energię, wiedział kiedy sprawa jest przegrana.
Brwi Figga prawie zniknęły w linii jego włosów. - Wiedziałem, że siedzenie w Mungu będzie miało na ciebie wpływ, ale żeby aż taki? Powinieneś się wybrać do lecznicy dusz, bo to może nie miłość a efekt przepracowania - starał się brzmieć poważnie ,ale nie mógł powstrzymać chichotu na samą myśl, że Ambroise idzie i do jednego z terapeutów mówi, że jest zakonach w krzyżówce skrzata domowego z centaurem. Już całkowicie abstrahując od tego, czy taka krzyżówka jest możliwa bez udziału jakiejś dziwnej klątwy czy też pięciu.
- Powiedzmy? - zwęził oczy i przysłuchiwał się dalszej opowieści, jakże krótkiej o jego wybrance i Evelyn. Ahh, niektóre rzeczy się nie zmieniają. - Jeżeli ty mówisz, że powiedzmy, że z dobrego domu, to obstawiam, że to jakaś Weasley'tka, bo przecież nie związałeś się z kobietą półkrwi czy nie daj Merlinie mugolaczką. - zerknął uważnie na swojego przyjaciela, jakby się nad czymś zastanawiał i pokiwał głową na boki, nie, gdyby związał się z mugolaczką to Evelyn nie spoczęłaby gdyby nie został wydziedziczony. Czasami zastanawiał się jakim cudem oni utrzymują ze sobą tak dobre kontakty, przecież nie Figgowie nie byli starym czysto krwistym rodem, ba ich poglądy też nie zgadzały się idealnie. A jednak jakaś nić porozumienia się między nimi nawiązała i potrafili się dogadać mimo niektórych różnic w podejściu do życia. Może to kwestia wspólnych przygód w Dolinie za dzieciaka? A może kwestia tego, że potrafili się uzupełnić i to, że nie zawsze się zgadzali ze sobą? Westchnął i pokręcił głową, zdecydowanie był zbyt trzeźwy na roztrząsanie takich rzeczy o tej porze, a z racji tego, że miał pod opieką Mabel, to nie zamierzał raczyć się trunkami.
- Dokąd zamierzasz się wyprowadzić? Do domku gościnnego czy za płot? - jakoś nie widział Greengrass mieszkającego gdziekolwiek indziej niż w Dolinie Godryka, pasował tutaj tak samo jak drzewa okalające te dolinę. Ale z drugiej strony zapewne podróżowanie na linii Dolina - Św Mungo nie należała do przyjemnych, nawet mimo używania magii do pokonywanie tej odległości. Ile to lat minęło? Sześć lat temu kończył Hogwart, a Ambroise jeszcze wcześniej. Dorosłe życie nie zwalniało, czasami miał wrażenie, że jest to karuzela, której pęd nigdy nie zwalnia, a wręcz przeciwnie cały czas ktoś ją mocniej rozpędza.
- Tylko najpierw te ziemniaki się rozgniata na bardzo drobno - wzruszył ramionami, bo czemu nagle zaczęli rozmawiać o jakichś ziemniakach? - Czas skończyć bredzić Greengrass, chyba za długo byłeś sam z dzieckiem - dodał jeszcze kiedy wraz z Mabel siadł na fotelu i zaczął ją karmić ciepłym mlekiem. Dobrze, że Nora go nauczyła jak obchodzić się z maleństwem. Pamiętał jak dowiedział się o narodzinach - nigdy tak szybko nie załatwiał śwwstoklika do Anglii. Dopiero co zaczynał swoje zlecenie w Chile i już musiał ją przerywać - nie byli z tego zbyt zadowoleni, ale na szczęście już wtedy wyrobił sobie nazwisko w branży i nie  woleli na niego poczekać niż na gwałt szukać kogoś nowego. I to było już ponad rok temu - westchnął, czas leciał strasznie szybko, czasami miał poczucie, że przez te jego wieczne podróże traci dość dużo z wydarzeń tutaj na miejscu, ale z drugiej strony nie potrafił z tego zrezygnować - była to dla Thomasa forma odnalezienia siebie i upewnienia się, ze wydarzenia z szóstego roku w Hogwarcie nie wydarzą się ponownie. Nie chciał nawet o tym teraz wspominać, nie będą przy kimkolwiek, a szczególnie nie podczas opieki nad Mabel - dlatego przywołał na usta swój zwyczajowy uśmiech, nieco wymuszony ale nadal serdeczny. Tylko kiedy zerknął w dół nam siostrzenicę, to nie musiał wymuszać uśmiechu.
- Jak to się mówi, kiedy związujesz się z kobietą musisz poświęcić przynajmniej dwóch przyjaciół. To chyba jakiś rytuał za pomyślność związku - zażartował, bo to tylko stare powiedzenie powtarzane przez uczniów Hogwartu, wynikające po prostu z tego, ze miało się o wiele mniej czasu w zamku między zajęciami i odrabianiem pracy domowej, dlatego chciało się go spędzać w ukochaną, a nie na każdym kroku z przyjaciółmi.
- Tylko ta mała księżniczka potrzebuje też czasem coś zjeść. Niepodlewane kwiatuszki usychają - powiedział i uniósł Mabel tak aby trzymać ją pionowo - skoro zjadła to jak nakazywała zawsze Nora, trzeba było ją trochę potrzymać, aby się jej odbiło i potem jedzenie nie ulewało. Nie musieli nawet długo czekać, bo po chwili po pomieszczeniu potoczył się potężne beknięcie. Aż Thomas zerknął w bok ze zdziwieniem pomieszanym z uznaniem, teraz mógł zmienić pozycję i położyć ją sobie na rękach i delikatnie kołysać, aby mogła zasnąć, widział już jak oczka maleństwa powoli się przymykają.
- Co? Nie, został przeklęty przez bogów i powrót do domu, która powinna zając mu dwa miesiące trwała dwadzieścia lat, tułał się po świecie mając przeróżne przygody, ale nie mogąc znaleźć drogi do domu. Naprawdę zacznij coś czytać, a nie tylko wydania "Moja grządka", "Zioła, grządki i nawozy", czy co tam teraz prenumerujesz - zakończył nie mogą powstrzymać chichotu.
- Dziwisz się jej? Trochę za małą jest na latanie, nie jest w stanie jeszcze samodzielnie się poruszać a miałaby latać na jednej z najlepszych mioteł dostępnych na rynku? - na coś takiego to mów chyba wpaść tylko Ambroise, no ale cóż. Gdyby nie lęk wysokości, a raczej lęk przed spadaniem, Thomas sam by polatał w raz z Mabel na miotle - na nieszczęście, a może i szczęście dla nerwów nory, nie było to coś co mógłby zrobić.
- Powoli przysypia, wiec trochę ciszej musimy - powiedział głośnym szeptem kołysząc przez cały czas mała Mabel, oczy się jej kleiły coraz mocniej, ale jak na dzieci przystało wciąż dzielnie walczyła przed ogarniającym ją snem - jednak przegrywał te nierówną walkę, musiała dużo spać, aby móc rosnąć.
Prychnął niekontrolowanie, czym nieco rozbudził Mabel i spojrzał oskarżycielsko na Greengrassa, na całe szczęście dziecko zaczęło nad wyraz szybko przysypiać ponownie.
- I odesłaliście go na leczenie umysłu czy po prostu odsyłaliście z kwitkiem? - zapytał z zaciekawieniem jak sytuacja ze samozwańczym kurołakiem została rozwiązana. - Nie, kurołaków nie spotkałem, ale słyszałem pogłoski o wendigo i innych stworach, o których nigdy nie słyszeliśmy na obronie przed ciemnymi mocami, nawet w trakcie klas owutemowych. Jednak cześciej mam do czynienia z pułapkami czy klątwami rzuconymi na dane pomieszczenie - stwierdził zgodnie z prawdą, mało kiedy udało mu się spotykać żywe istoty w trakcie wykopalisk. Jego praca nie polegała na radzeniu sobie z magicznymi stworzeniami i potworami, zajmował się rozbrajaniem pułapek i niszczeniem pieczęci czy zdejmowaniem klątw. - I nie miej wątpliwości, większość tych kła†w, a raczej nawet wszystkie są tak rzucone, abyś ty nie musiał już się niczym zajmować - wzruszył ramionami i powoli przestała się kołysać, bo mała Mabel zasnęła mu na rękach. Dla niektórych jego praca mogłaby wydawać się nudna, ślęczenie nad danym problemem przez godziny, czasami dni i tygodnie było praco esem, którego nie mogli ominąć, jeżeli chcieli wrócić żywi.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (12304), Thomas Figg (7872)




Wiadomości w tym wątku
[okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.09.2024, 21:18
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Thomas Figg - 30.09.2024, 01:58
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 17:53
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Thomas Figg - 02.10.2024, 15:13
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.10.2024, 23:01
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Thomas Figg - 03.10.2024, 20:00
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 05.10.2024, 02:08
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Thomas Figg - 06.10.2024, 03:08
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 06.10.2024, 05:54
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Thomas Figg - 06.10.2024, 23:26
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 10.10.2024, 02:44
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Thomas Figg - 14.10.2024, 01:59
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.10.2024, 16:39
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Thomas Figg - 20.10.2024, 05:14
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 17.11.2024, 21:52
RE: [okolice Yule 1966] Pod banderą morskich opowieści || Ambroise & Thomas - przez Thomas Figg - 25.11.2024, 04:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa