• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[XX.08.1972] I need a hero

[XX.08.1972] I need a hero
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#7
06.10.2024, 09:05  ✶  
Karuzela absurdu ruszyła, a ona nie zdążyła zapiąć pasów bezpieczeństwa.
Blondyn się zapędził, w dodatku nie gubiąc swojej irytującej zuchwałości. Gdy ich usta po raz kolejny się zetknęły, nie mogła uwierzyć w jego bezczelność. Jednak nie to było najbardziej zdumiewające. Dziwiła się samej sobie za swój brak reakcji. Zazwyczaj nie stroniła od rękoczynów - wręcz przeciwnie. Można powiedzieć, że była wyjątkowo agresywna jak na swoje gabaryty. Agresywna, wyszczekana, stawiając twarde granice. Granice, które sama narzucała. A jednak - nie zrobiła nic. Obserwowała jego poczynania, jak gdyby spotkała coś bardzo interesującego. Czyżby to Londyn okazał się tak nudny, czy może jednak to blondyn błyszczał na tle szarego pospulstwa?
A chyba nawet nie był w jej typie. A przynajmniej tak jej się wydawało. Tak myślała, że woli wysokich atletycznych brunetów, chociaż teraz nie była pewna. On miał w sobie coś intrygującego. Nie był nudny. A jak trudno było znaleźć kogoś, kto pochwyci zainteresowanie w tak krótkim czasie.
Miała ochotę chwycić go mocno i zrugać, aby przestał się ruszać. Tak aby móc mu się przyjrzeć. Aby jasne, lodowe tęczówki mogły pochłonąć jego obraz, łudząc się że odnajdzie odpowiedź na nurtujące ją pytanie.
Czy jeśli zastygnie w bezruchu magia zniknie?
Uniosła brew, gdy postanowił się odezwać. Droczył się. Jednak krótko.
Baldwin - chwile smakowała tego imienia w myślach. Nie słyszała, nie kojarzyła. Ani on, ani jego imię nie mówiło absolutnie nic. Nic dziwnego, była tu dzień z nocą, a wcześniej jedynie bywała w czasie wakacji czy innych świąt. W dodatku nie poznała nikogo z Malfoyi. Co prawda ojciec nigdy nie zabronił im kontaktu z rodziną matki, ale ten tak jakby nie istniał. Mogła tylko łudzić się, że są bardziej odległym kuzynostwem. Chociaż złapała się na krótkiej myśli, że chyba jej to nie przeszkadza. Nawet chciała się zrugać za tą myśl, ale stwierdziła, że zrobi to później.
W swoim życiu spróbowałam różnych używek, a ty, drogi Baldwinie, będziesz kolejną z nich.
Powiodła za nim spojrzeniem, gdy postanowił się zrobić krok w tył, chyląc się po...
-Linda? - powtórzyła cicho, niemal w myślach, zaraz jednak prychnęła cichym, krótkim śmiechem.
Władca niepokoju ze szczurem na rękach, zaś w tle rozbebeszona żaba, wydająca ostatnie drgnienia. Te drgawki nawet to wydawały być zabawne w zestawieniu z całym tym obrazem.
-Zrobiłaś sobie korale z jego bebechów, kreatywne - zacmokała, niejako pochylając się, aby lepiej przyjrzeć się szczurzycy. Jebała okropnie, ujebana była równie okropnie
-Do twarzy Ci w szkarłacie, perełko - wyznała widocznie rozczulona istota, którą Baldwin trzymał na rękach. Wyprostowała się, czując jak smrodek gryzoniowego nurka nieco szczypie po oczach.
- Ta, zdecydowanie potrzebuje kąpieli - przyznała niejako rozbawiona, przesuwając spojrzenie na Baldwina. Kolejna zagadka. Czy on był psychiczny? Starała się ogarnąć umysłem te szybkie i intensywne zmiany jakie następowały w chłopaku. Z jednej strony budził niepokój, z drugiej biło od niego ciepło w kierunku swojej małej podopiecznej.
Wybiła się z myśli, słysząc nacisk na słowo określające ich spotkanie. Przez jej usta przemknął delikatny uśmiech
-Szklaneczka whisky brzmi jak marzenie - stwierdziła, zwieszając wzrok na szczurze. Oh zawsze chciała mieć zwierzaka. Miała Bucika co prawda i to na niego kierowała całą swoją miłość i uwagę.
-No, prowadź, min kjære, bo jak krew zaschnie to kąpiel będzie wyjątkowo upierdliwa - zerknęła po raz ostatni na żabę.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (2011), Scarlett Mulciber (2033)




Wiadomości w tym wątku
[XX.08.1972] I need a hero - przez Scarlett Mulciber - 14.09.2024, 20:04
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Baldwin Malfoy - 15.09.2024, 21:05
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Scarlett Mulciber - 15.09.2024, 22:41
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Baldwin Malfoy - 17.09.2024, 23:13
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Scarlett Mulciber - 23.09.2024, 22:38
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Baldwin Malfoy - 29.09.2024, 11:50
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Scarlett Mulciber - 06.10.2024, 09:05
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Baldwin Malfoy - 18.10.2024, 11:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa