06.10.2024, 13:38 ✶
Nie odsunął się od niej, kiedy się nachyliła, choć przez moment miał na to wielką ochotę. Ot odruchową chęć zachowania prywatnej przestrzeni. Z drugiej strony Scarlett przynajmniej znał, więc nie było tak źle.
— A co, zdążyłaś dorosnąć? — wymruczał z powątpiewaniem, zerkając po niej kątem oka. Na jej kolejne słowa tylko przewrócił oczami. Chyba nie bardzo dbał o szacunek z jej strony, zresztą o czyjkolwiek inny też.
Uśmiechnął się ironicznie pod nosem. W tej jednej chwili miał wrażenie, że bardzo ładnie się podłożyła.
— A co, picie ze mną to zbrodnia? — Na dobrą sprawę tak było, ale tego już nie musiała wiedzieć.
Wypłynął temat, który najchętniej uciąłby już na wstępie, ale nie wyszło. Mimo to Mulciber nieco zmieniła podejście i chyba nie mógł tego nie docenić. Nawet jeśli dalej nie podobała mu się jej wścibskość. Czego innego nie mógł się po niej spodziewać, nie powinien był mydlić sobie oczu.
— Masz ciekawy sposób na podryw, wiesz? Całkiem oryginalny — wymruczał, ignorując jej wcześniejszą uwagę o niepowodzeniach. Zaraz i prychnął cicho, ale chyba faktycznie go to uspokoiło. W jakiś sposób. — Dość często... — odparł z nutą namysłu. — Dość często, by wiedzieć, gdzie dolewają wody. — Zerknął na nią i wyjął papieros z zębów. — Jeśli kiedyś taka wiedza będzie ci potrzebna, możesz mnie poszukać — dodał, choć miał dziwne wrażenie, że niepotrzebnie. Że miałaby znacznie lepsze kontakty od niego.
— A co, zdążyłaś dorosnąć? — wymruczał z powątpiewaniem, zerkając po niej kątem oka. Na jej kolejne słowa tylko przewrócił oczami. Chyba nie bardzo dbał o szacunek z jej strony, zresztą o czyjkolwiek inny też.
Uśmiechnął się ironicznie pod nosem. W tej jednej chwili miał wrażenie, że bardzo ładnie się podłożyła.
— A co, picie ze mną to zbrodnia? — Na dobrą sprawę tak było, ale tego już nie musiała wiedzieć.
Wypłynął temat, który najchętniej uciąłby już na wstępie, ale nie wyszło. Mimo to Mulciber nieco zmieniła podejście i chyba nie mógł tego nie docenić. Nawet jeśli dalej nie podobała mu się jej wścibskość. Czego innego nie mógł się po niej spodziewać, nie powinien był mydlić sobie oczu.
— Masz ciekawy sposób na podryw, wiesz? Całkiem oryginalny — wymruczał, ignorując jej wcześniejszą uwagę o niepowodzeniach. Zaraz i prychnął cicho, ale chyba faktycznie go to uspokoiło. W jakiś sposób. — Dość często... — odparł z nutą namysłu. — Dość często, by wiedzieć, gdzie dolewają wody. — Zerknął na nią i wyjął papieros z zębów. — Jeśli kiedyś taka wiedza będzie ci potrzebna, możesz mnie poszukać — dodał, choć miał dziwne wrażenie, że niepotrzebnie. Że miałaby znacznie lepsze kontakty od niego.