06.10.2024, 16:22 ✶
Dobrze, że akurat dopiero sięgał po kubek z herbat, kiedy odezwała się Millie, bo najpewniej by się zakrztusił, a tak jedynie prychnął pod nosem i przysłuchiwał się odpowiedzi Brenny. Westchnął wpadając na pewien pomysł, jak mogliby nieco usprawnić ich ostatnią nowinkę dla Zakonu, ale potrzebował do tego przysiąść do kilku ksiąg, może po spotkaniu zapyta czy w ogóle ma to sens, zanim zatonie w swoim księgozbiorze - coraz bardziej dochodził do wniosku, że potrzebuje dostępu do szerszego zbioru ksiąg traktujących o magii.
Chrząknął na wspomnienie o Thoranie i Yaxleyach.
- Nie dalej jak wczoraj dostałem list od jego siostry, Geraldine. Wydaje mi się, że sprawa Thorana mocno jej ciążyła i na dniach ją sama rozwiąże. Poprosiła mnie o pomoc w tej kwestii, choć nie znam jeszcze szczegółów - cóż powiedział im tyle co sam wiedział, dobrze zdawał sobie sprawę, że Thoran napsuł krwi nie tylko Geraldine, ale też wielu innym czarodziejom, jak choćby jego siostrze i jemu. To przypomniało mu też o fakcie, że będzie musiał na jesieni urządzić ten piknik dla dzieci, na szczęście nie sam tylko razem z Yaxley'ówną.
Po tym krótkim wtrąceniu zamilkł już, żeby nie przeszkadzać wujkowi w jego przemowie.
Chrząknął na wspomnienie o Thoranie i Yaxleyach.
- Nie dalej jak wczoraj dostałem list od jego siostry, Geraldine. Wydaje mi się, że sprawa Thorana mocno jej ciążyła i na dniach ją sama rozwiąże. Poprosiła mnie o pomoc w tej kwestii, choć nie znam jeszcze szczegółów - cóż powiedział im tyle co sam wiedział, dobrze zdawał sobie sprawę, że Thoran napsuł krwi nie tylko Geraldine, ale też wielu innym czarodziejom, jak choćby jego siostrze i jemu. To przypomniało mu też o fakcie, że będzie musiał na jesieni urządzić ten piknik dla dzieci, na szczęście nie sam tylko razem z Yaxley'ówną.
Po tym krótkim wtrąceniu zamilkł już, żeby nie przeszkadzać wujkowi w jego przemowie.