06.10.2024, 16:49 ✶
– Nie, jestem wspaniałym chrzestnym twojego syna i wujkiem reszty twoich dzieci, którym znalazłem nowego przyjaciela na całe życie, wybawcą Benjiego, jak i twoim czarującym i najlepszym przyjacielem i uwierz mi, że moje pobytki były czyste jak łza i urodzie dorównującej gwiazdom– odpowiedział, zerkając na Benjiego, jakby w oczekiwaniu na potwierdzenie i pies rzeczywiście zamachał ogonem. Być może po prostu dlatego, że Selwyn się na niego spojrzał, ale kto powie aktorow i reżyserowi w jednym, jak miał interpretować własną scenę?
Oczywiście nie znaczyło to, że w domu rzeczywoscie nie było czuć mokrego psa, wiec sam Jonathan przyłożył się do tego, aby oszałwiować wszystko najdokladniej, jak tylko potrafił, a na końcu, dla drobnej złośliwości, zamachał również szałwią nad głową samej Charlotte I cofnął się profilaktycznie, jakby z czarownicy miał zaraz ulotnić się demon.
Gdy przyjaciółka rozpaliła świecę, Selwyn roześmiał się jedynie na sugestię o co mogliby się pomodlić.
– A nie masz wrażenia, że to już dawno nie są jej prawdziwe włosy, a jakaś w miarę zgrabną peruka? Bo podobno, gdy tylko wróciłaś do Londynu zaczęła sobie rwać włosy z głowy.
A przynajmniej byłoby bardzo miło, gdyby naprawdę tak było. – Jestem wręcz pewny, że w swojej dobroci Matka doskonale zrozumiałaby sytuację i dodała jej jeszcze jakiś trądzik. A może i brodawki?
Jonathan posłał jej rozbawione spojrzenie.
– A czy inaczej by wtedy próbowały cię opętać? Chyba, że to dla nich rodzaj jakiegoś zakładu. Komu wreszcie uda się opętać Charlotte Crouch Kelly i nie wyjdzie z tego straumatyzowany zdobywa... Pierwsze miejsca na widowni i popcorn, gdy ktoś znowu spróbuje namieszać w Limbo.
Oczywiście nie znaczyło to, że w domu rzeczywoscie nie było czuć mokrego psa, wiec sam Jonathan przyłożył się do tego, aby oszałwiować wszystko najdokladniej, jak tylko potrafił, a na końcu, dla drobnej złośliwości, zamachał również szałwią nad głową samej Charlotte I cofnął się profilaktycznie, jakby z czarownicy miał zaraz ulotnić się demon.
Gdy przyjaciółka rozpaliła świecę, Selwyn roześmiał się jedynie na sugestię o co mogliby się pomodlić.
– A nie masz wrażenia, że to już dawno nie są jej prawdziwe włosy, a jakaś w miarę zgrabną peruka? Bo podobno, gdy tylko wróciłaś do Londynu zaczęła sobie rwać włosy z głowy.
A przynajmniej byłoby bardzo miło, gdyby naprawdę tak było. – Jestem wręcz pewny, że w swojej dobroci Matka doskonale zrozumiałaby sytuację i dodała jej jeszcze jakiś trądzik. A może i brodawki?
Jonathan posłał jej rozbawione spojrzenie.
– A czy inaczej by wtedy próbowały cię opętać? Chyba, że to dla nich rodzaj jakiegoś zakładu. Komu wreszcie uda się opętać Charlotte Crouch Kelly i nie wyjdzie z tego straumatyzowany zdobywa... Pierwsze miejsca na widowni i popcorn, gdy ktoś znowu spróbuje namieszać w Limbo.