06.10.2024, 23:10 ✶
Robert może i był pomysłodawcą całego pomysłu, ale to imię Alexandra widniało wszędzie gdzie wskazywano osobę odpowiedzialną za całe zamieszanie. Więc zainteresowanie tym zmieniałoby więcej niż gdyby cała sprawa dotyczyła nieboszczyka. Alex mógł spędzić miesiąc we Francji próbując aktywnie się zabić, co mu się niestety nie udało, ale pod koniec dnia dla nikogo nie było to żadnym usprawiedliwieniem. A Atreusa aż świerzbiło, żeby przeczytać w gazecie jakieś wywołanie tego ćpuna do tablicy. Zyskałby rozgłos, znowu, ale też uwagę Urzędu Skarbowego, a to zawsze było bardzo, ale to bardzo nieprzyjemne.
- W sumie też musze do niej napisać, bo zostawiła nam w piwnicy małą niespodziankę. Jakiś labirynt zagadek, na którego końcu masz zmodyfikowane lustro. Wygląda jakby ciocia nadmiernie wręcz inspirowała się boginami bo pokazuje same nieprzyjemne rzeczy - uśmiechnął się krzywo, a potem machnął ręką. - Mniejszą uwagę zwrócili na nią z naszym nazwiskiem niż gdyby przyszła tam z własnym. Kiedy ktoś serwuje takie drinki jak Black to lista gości jest najmniejszym problemem i głośniej będą krzyczeć że Atreus Bulstrode zmienił się kapibarę albo pobił się o nieznajomą na parkiecie, niże że nam się w drzewie znalazła kolejna krewniaczka.
A potem, potem już wywrócił oczami. W pierwszej chwili myślał że Florence chodzi jeszcze o tę dziewczynę co była na Widowisku Randkowym, a którą ktoś określił jego narzeczoną, ale szybkie przytoczenie imienia Delacour rozwiało jego wątpliwości.
- Florence, znasz mnie całe moje życie - powiedział, bębniąc zniecierpliwiony palcami o stół. - To był zakład. Zakład, który ona przyjęła. To trochę jak gra w cykora, która zaszła nieco za daleko, bo okazało się że zaręczyny, nawet jeśli początkowo na przekór i złośliwie, faktycznie złapały jakąś moc. Mówisz trochę, jakbyś nie znała Prewettów - a przecież matka Elaine pochodziła z jakiejś zagubionej we Francji gałęzi tej rodziny. - I wiesz co? Wierz mi lub nie, ale ja naprawdę uważałem że to wyjdzie. Ale Beltane zmieniło wszystko, pogłębiając tylko wątpliwości i różnice - ale było tylko zwieńczeniem problemów, które pojawiły się wcześniej. Może gdyby nie więź to udałoby im się to jakoś przepracować. Ale Atreus też czuł trochę, że powielił te same błędy które zakończyły jego związek z Lorraine tyle lat temu - zajęty był sobą i swoimi ambicjami, bo poczuł się zbyt pewnie, bo tu nawet nie chodziło o nudę.
- W sumie też musze do niej napisać, bo zostawiła nam w piwnicy małą niespodziankę. Jakiś labirynt zagadek, na którego końcu masz zmodyfikowane lustro. Wygląda jakby ciocia nadmiernie wręcz inspirowała się boginami bo pokazuje same nieprzyjemne rzeczy - uśmiechnął się krzywo, a potem machnął ręką. - Mniejszą uwagę zwrócili na nią z naszym nazwiskiem niż gdyby przyszła tam z własnym. Kiedy ktoś serwuje takie drinki jak Black to lista gości jest najmniejszym problemem i głośniej będą krzyczeć że Atreus Bulstrode zmienił się kapibarę albo pobił się o nieznajomą na parkiecie, niże że nam się w drzewie znalazła kolejna krewniaczka.
A potem, potem już wywrócił oczami. W pierwszej chwili myślał że Florence chodzi jeszcze o tę dziewczynę co była na Widowisku Randkowym, a którą ktoś określił jego narzeczoną, ale szybkie przytoczenie imienia Delacour rozwiało jego wątpliwości.
- Florence, znasz mnie całe moje życie - powiedział, bębniąc zniecierpliwiony palcami o stół. - To był zakład. Zakład, który ona przyjęła. To trochę jak gra w cykora, która zaszła nieco za daleko, bo okazało się że zaręczyny, nawet jeśli początkowo na przekór i złośliwie, faktycznie złapały jakąś moc. Mówisz trochę, jakbyś nie znała Prewettów - a przecież matka Elaine pochodziła z jakiejś zagubionej we Francji gałęzi tej rodziny. - I wiesz co? Wierz mi lub nie, ale ja naprawdę uważałem że to wyjdzie. Ale Beltane zmieniło wszystko, pogłębiając tylko wątpliwości i różnice - ale było tylko zwieńczeniem problemów, które pojawiły się wcześniej. Może gdyby nie więź to udałoby im się to jakoś przepracować. Ale Atreus też czuł trochę, że powielił te same błędy które zakończyły jego związek z Lorraine tyle lat temu - zajęty był sobą i swoimi ambicjami, bo poczuł się zbyt pewnie, bo tu nawet nie chodziło o nudę.