• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR

[14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR
Widmo
Blessed is the mind too small for doubt.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Blisko dwa metry wzrostu, dobrze zbudowany, pociągła twarz o bliskowschodnich rysach i ciemniejszej cerze. Poza domem najczęściej chodzi w wełnianym płaszczu do kolan, prostej koszuli i ciężkich butach.

Calas Flitwick
#5
07.10.2024, 19:02  ✶  

Na bezcenny zlepek sylab, który brzmiał na łacinę, Calas podniósł brew w pytającym grymasie. Jednak doszedł do wniosku, że powstrzyma się od komentarza. Brzmiało to jak jedna nazw z lekcji zielarstwa w Hogwarcie, które prawdę mówiąc nie darzył wielką sympatią. Domyślił się więc, że chodzi tu o nazwę roślinki na jego ciemieniu.

- Niebywałe. - Skomentował potencjał do rozrostu kaktusa tonem pasującym do jego umiarkowanego zafascynowania botaniką. O ile drewna jeszcze kojarzył, głównie z przyczyn estetycznych, to na zielonych częściach roślin znał się jak czarodziej na samochodach. Nierzadko jakiś czarodziej chciał mieć element broni czy biżuterii wzbogacony jakimś egzotycznym materiałem. Tak więc z konieczności musiał się w tym aspekcie flory rozwinąć. Reszta była niepotrzebną komplikacją.

- Jakich dokładnie informacji? - Zapytał lekko zdziwiony dociekliwością uzdrowiciela. Prawdę mówiąc zaskoczył go chęcią tak ochoczego wspierania Ministerstwa. Spodziewał się raczej skupienia na przypadku, rozwiązania go i ewentualnej sugestii skierowania przypadku do władz. Może miał gdzieś tam znajomych, którym jednak postanowił pomóc. - Obskrobany stragan jakich mnóstwo na Horyzontalnej. - Zaczął szukać szczegółów w swojej pamięci. Odruchowo sięgnął do skroni, żeby się podrapać. Jednak udało mu się zatrzymać rękę odpowiednio przed bolesnym przypomnieniu o przypadłości. - Szampony sprzedawał mężczyzna o ciemniejszej karnacji, w sombrero… takim szerokim kapeluszu. - Dodał dla pewności, gdyby Greengrass nie wiedział o czym mówi. - Wąsaty z tego co pamiętam. - Wzruszył na koniec ramionami. Problem z czarodziejami był taki, że mogli zwyczajnie zaczarować swój wygląd. Naturalnie były metody, które takie przebrania z łatwością ściągały. Jednak mało kto biega po ulicy i na wszelki wypadek rozprasza każdemu magię z twarzy.

Oparł się ponownie o ścianę za sobą uważając by nie połamać kolczastej roślinki, ciekawe czy by go to bolało, i uważnie słuchał dalszych komentarzy Ambroisea dotyczących jego przypadłości. Póki co, nie mając nic więcej do dodania wysłuchiwał o pełni, usuwaniu przy okazji mózgu i proponowanej metodzie leczenia. Kiedy medyk zakończył, przyszło na jego pytania.

- Więc co teraz? Rozumiem, że pełnia zbliżająca się pełnia to dobra wiadomość, tak? Chodzi o to, że nie ma jej w tym momencie? - Wolał się upewnić w kwestii astronomicznej, gdyż z wypowiedzi uzdrowiciela nie był do końca pewny, czy ma do tej fazy księżyca czekać, czy po prostu od razu można przystąpić do leczenia.

- Myśli pan, że ów kaktus spenetrował moją czaszkę i w miejscu korzeni jest w niej dziura? - Zapytał stosunkowo zaniepokojony o swoje pokrywy mózgu. Może nie była to jego najmocniejsza strona, ale wciąż cenił swoje szare komórki. Niewykluczone, że z przyzwyczajenia.

- I tą maść mam sam sobie zorganizować, czy dostanę jakiś kwitek na nią? Patrząc po moim szczęściu z zakupami magicznych specyfików to nie chciałbym, żeby wokół kaktusa zaczęły rosnąć jeszcze przebiśniegi. Zaklęcia mrożące też nie są moją najmocniejszą stroną. - Mruknął w oczekiwaniu na dalsze zalecenia blondyna. Jeszcze podgrzewanie mu całkiem nieźle wychodziło. Raczej to było kwestią praktyki. Nie bardzo też widział siebie celującego w czubek głowy z różdżki. Kowal jednak oczekiwał, że zostanie w szpitalu pozbawiony swojej dolegliwości, a nie zostanie wysłany do kolejnych wątpliwych metod. Te mogły zwyczajnie w skutkach wygenerować kolejnego pacjenta, a raczej kolejną przypadłość. - A jak już ten kaktus odmarznie czy zdechnie to powinien się oderwać, czy mam coś z nim zrobić? - A jednak mówił, że nóż się przyda. - Nie będę miał łysego placka na czubku głowy? Liczyłem, że uda mi się jeszcze parę lat uciec przed łysieniem. - Rzucił czerstwym żartem dla rozbicia jego licznych wątpliwości. Bądź co bądź był fanem kompleksowych usług. Sam przecież nie sprzedawał szpady zrób-to-sam.

- Nie przypominam sobie. - Rozłożył szeroko puste ręce pokazując brak jakikolwiek dokumentów do wypełnienia. - Co mam wypełnić? - Zakończył niewinnym tonem.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (3101), Calas Flitwick (2858)




Wiadomości w tym wątku
[14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 30.09.2024, 17:57
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 01.10.2024, 14:48
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 03.10.2024, 19:44
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 05.10.2024, 00:19
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 07.10.2024, 19:02
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 11.10.2024, 03:25
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 18.10.2024, 12:43
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 20.10.2024, 19:48
RE: [14.08.1972] Ambroise i Calas, kaktusowy incydent na SOR - przez Calas Flitwick - 27.10.2024, 23:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa