08.10.2024, 17:43 ✶
Widownia -> brzeg jeziora
Słowa Francuza wywołały taki efekt, że Jonathan powoli zaczynał wątpić w jakiekolwiek pokojowe rozwiązanie tej całej sprawy. Nie kiedy ten zwrócił uwagę na Jessiego i to jeszcze z takim komentarzem. No właśnie Jessie. Gdy tamci sobie już poszli, a jego chrześniak się odezwał, Jonathan zerknął na młodszego czarodzieja i posłał mu szeroki uśmiech.
– Hm? Nie, jego twarz i podobieństwo nie są żadnym problemem w przeciwieństwie do osobowości – odpowiedział, próbując z całych sił nie zerknąć na odchodzącą sylwetkę mężczyzny. – Z tego co zdążyłem usłyszeć o nim we Francji... Jest raczej dość uprzedzony, jeśli chodzi o krew, więc proszę uważaj na niego, a prawda jest taka, że najlepiej nie ma co z nim w ogóle rozmawiać. – Nie chciał go okłamywać, ale przecież nie mógł powiedzieć m prawdy, a jednocześnie nie mógł też zostawić go z niczym. To musiało na razie wystarczyć. – I może trzymaj się blisko mnie, Morpheusa lub siostry, bo obawiam się, że po tej przemowie nastroje mogą być mieszane.
A potem uśmiechnął się pokrzepiająco, jakby nigdy nic i ruszył wraz z chrześniakiem w stronę Rity. To wszystko wydawało się jedynie ponurym, surrealistycznym koszmarem do tego stopnia, że słowa innych zlewały mu się w jeden wielki szmer, uniemożliwiając wyłowienie jakiejkolwiek cenniejszej informacji, a wcześniej dostrzeżona nić wyjątkowo nie zachęcała do zainteresowania się nią.
A może Anthony miał rację? Może rzeczywiście był nieco paranoiczny i miał nerwy w strzępkach, co spowodowało, że ta cała sytuacja była wytworem jego wyobraźni? Albo może jednak wszystkie osoby z trzecim okiem były narażone na szaleństwo i aurowidzowie nie byli wyjątkiem, chociaż nie uważał, aby jego dar jakkolwiek mieszał mu w głowie. Byłoby jednak coś nieco żenującego w tym, aby aurowidz oszalał szybciej, niż jego zaprzyjaźniony jasnowidz.
Ruszył z Jessim w stronę Rity, nic nie robiąc sobie z tego, że rozmawiała właśnie z tym jednym Brygadzistą, bo przecież on i tak powinien być na służbie, więc na pewno nie będzie miał nic przeciwko temu, aby wrócić do swoich obowiązków.
– Rito moja droga – zaczął, uśmiechając się szeroko w stronę czarownicy. – Byłaś absolutnie doskonała. Fenomenalna! Przysięgam, mam wrażenie, że za każdym razem gdy słyszę twoja muzykę, staje się ona jeszcze lepsza.