08.10.2024, 18:42 ✶
– Zaraz, zaraz. Proszę poczekać – zaprotestował Jonathan, samemu szybko próbując stanąć pomiędzy czarownicą, a tubą, ręką dotykając swojej różdżki na wypadek gdyby jednak nie zdążył. Cóż też takiego mogło się tam wydarzyć... Czyli chyba jednak nie znali do końca wszystkich informacji na temat całego zdarzenia. – Ta maszka... To znaczy ta mandragora nie tylko petryfikuje. Potrafi gryźć o czym przekonały się inne rośliny, które były wraz z nią przechowywane, jej witki potrafią bardzo mocno chwycić, nie wspominając już o toksynie w nich, które sparaliżowały jedną z moich pracownic! Z całym szacunkiem, ale nie jestem pewny, czy zwykłe nauszniki wystarczą w przypadku czegoś co spróbuje nas zjeść, a przy okazji zaatakować na wiele różnych sposobów.
Możliwe, że właśnie robił z siebie idiotę, a w pomieszczeniu znajdował się jeszcze jakiś system zabezpieczenia, o którym mu nie wspomniano, ale jednak wolał upewnić się, czy aby na pewno wszyscy rozumieli niebezpieczeństwo, bo wolał nie musieć potem ponownie wzywać Munga. Poza tym już raz bohatersko pokonał roślinnego stwora i nie chciał teraz zepsuć sobie tamtego triumfu, gdyby jednak okazało się, że tym razem to nie on wygra.
Możliwe, że właśnie robił z siebie idiotę, a w pomieszczeniu znajdował się jeszcze jakiś system zabezpieczenia, o którym mu nie wspomniano, ale jednak wolał upewnić się, czy aby na pewno wszyscy rozumieli niebezpieczeństwo, bo wolał nie musieć potem ponownie wzywać Munga. Poza tym już raz bohatersko pokonał roślinnego stwora i nie chciał teraz zepsuć sobie tamtego triumfu, gdyby jednak okazało się, że tym razem to nie on wygra.