08.10.2024, 19:48 ✶
Pierwsza informacja wywołała u niego jedynie zmarszczenie brwi. No cóż, demony może i nie były tak popularnym zjawiskiem atmosferycznym w Wielkiej Brytanii, jak deszcz, ale jednak zdarzały się. Zakładał więc, że skoro sprawą już ktoś się zajmował, to nie musieli o tym myśleć. Znacznie bardziej niepokojąca była natomiast informacja, że Morpheus wspierałby ślub Erika z Geraldine, bo na Matkę, Merlina i matkę Merlina ich Tony by się potem już w ogóle nie pozbierał. Nie było to jednak dobre miejsce na dyskutowanie o małżeństwach Erika, po pierwsze dlatego, że byli tutaj inni ludzie, a po drugie, że był tu sam Erik.
Druga sprawa... Zacisnął usta i wziął łyka herbaty. Jak bardzo nie planował tego powiedzieć na głos, to trzeba było przyznać, że gdyby rzycił w tym momencie Oh, a tak poza tym to na tym samym wydarzeniu był mój były kochanek, wampir, który między innymi grozi Morpheusowi, zdecydowanie uzyskałby punkty za dramatyzm.
Trzecia sprawa.
Odstawił filiżankę z powrotem na spodek.
Na moście demon
Wszystko w ogniu stoi
Coś mu nie szło to haiku.
Morpheus ostrzegał już go o tym w liście, ale nie sprawiało to, że teraz, gdy usłyszał to z ust przyjaciela, zmartwił się mniej.
To wizje. Rzadko bywają dosłowne.
Uwielbiał brak dosłowności i wolność w interpretacji. W sztuce. Kiedy jedyne co mu groziło za dziwną interpretacje to kłótnia z innym znawcą teatru. A tutaj? Tutaj nie obraziłby się, gdyby jednak trzecie oko Longbottoma było nieco bardziej dosłowne.
– No dobrze – rzucił w już nieco poważniejszym tonie. – Co możemy zrobić? Rozumiem, że skoro mieliście wizję o Londynie i Dolinie, możemy założyć, że inne miejsca, jak Little Hangleton też są zagrożone? – Najgorsze, że nie miał pojęcia. Naprawdę nie miał pojęcia, co mogliby zrobić, aby polepszyć sytuację. – To znaczy pytam się co możemy zrobić poza próba zabezpieczenia naszych domów. Tak by jak najbardziej ograniczyć szkody. Dolina Godryka jest mniejsza, więc może łatwiej przeprowadzi się potencjalną ewakuację, ale jeśli ataki nastąpią w różnych miejsach Londynu chaos może się roznieść po całym mieście.
Druga sprawa... Zacisnął usta i wziął łyka herbaty. Jak bardzo nie planował tego powiedzieć na głos, to trzeba było przyznać, że gdyby rzycił w tym momencie Oh, a tak poza tym to na tym samym wydarzeniu był mój były kochanek, wampir, który między innymi grozi Morpheusowi, zdecydowanie uzyskałby punkty za dramatyzm.
Trzecia sprawa.
Odstawił filiżankę z powrotem na spodek.
Na moście demon
Wszystko w ogniu stoi
Coś mu nie szło to haiku.
Morpheus ostrzegał już go o tym w liście, ale nie sprawiało to, że teraz, gdy usłyszał to z ust przyjaciela, zmartwił się mniej.
To wizje. Rzadko bywają dosłowne.
Uwielbiał brak dosłowności i wolność w interpretacji. W sztuce. Kiedy jedyne co mu groziło za dziwną interpretacje to kłótnia z innym znawcą teatru. A tutaj? Tutaj nie obraziłby się, gdyby jednak trzecie oko Longbottoma było nieco bardziej dosłowne.
– No dobrze – rzucił w już nieco poważniejszym tonie. – Co możemy zrobić? Rozumiem, że skoro mieliście wizję o Londynie i Dolinie, możemy założyć, że inne miejsca, jak Little Hangleton też są zagrożone? – Najgorsze, że nie miał pojęcia. Naprawdę nie miał pojęcia, co mogliby zrobić, aby polepszyć sytuację. – To znaczy pytam się co możemy zrobić poza próba zabezpieczenia naszych domów. Tak by jak najbardziej ograniczyć szkody. Dolina Godryka jest mniejsza, więc może łatwiej przeprowadzi się potencjalną ewakuację, ale jeśli ataki nastąpią w różnych miejsach Londynu chaos może się roznieść po całym mieście.