09.10.2024, 02:03 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.11.2024, 02:44 przez Thomas Figg.)
Thomas przetarł twarz rękawem, starając się nie tylko otrzeć się z krwi ,ale też i zatamować krwawienie, ciekawe czy nos był złamany, miał nadzieję że nie, nastawianie bolało jak diabli. Pluł sobie w brodę, że dał się tak zaskoczyć, jednak Brenna miała rację, że ćwiczenie walki wręcz mogłoby okazać się przydatne, bo teraz zarobił łokciem w twarz i zapewne gdyby nie to, że pojawiła się tuż za nim to skończyłoby się to dla niego wiele gorzej. Cóż wciąż mogło.
Poczuł jak włosy na karku stają mu dęba, rozpinał inkantację i kolor zaklęcia wypuszczonego przez ich przeciwnika, w powietrzu czuć był swąd czarnej magii. Wezbrał w nim gniew, mimo, że Brenna poradziła sobie z zaklęciem w nią wymierzonym to jednak tak samo i napastnik, zaklęcie członkini brygady Uderzeniowej zniknęło rozproszone przez tarczę mężczyzny.
- Zginiecie za wciskanie nosa w nie swoje sprawy - warknął i widać było, że szykuje się do kolejnego ataku na kobietę. Thomas poczuł jak ogarnia go furia, czysta furia wzbiera w nim niczym kolejne fale wezbranej rzeki chcące przerwać tamę - a on nie zamierzał się hamować - nie w takiej sytuacji, kiedy ktoś zamierza skrzywdzić bliską mu osobę - dał się powieść temu uczuciu. Wcześniej zignorowany, po ciosie w nos, uniósł swoja różdżkę, splatając zaklęcie, które miało sprawić ból czarnoksiężnik, obalić go na ziemię, odczuć ból jaki zadawał swoim ofiarom. Dobre wiedział, że zaklęcie z zamiarem wyrządzenia krzywdy, ale w tym momencie o to mu właśnie chodziło - nie tylko w zemście za zabitych mugoli i w celu wymierzenia sprawiedliwości - on śmiał się podnieść rękę na Brennę.
Atak - Nekromancja
Rzut O 1d100 - 79
Sukces!
Sukces!
Rzut O 1d100 - 89
Sukces!
Sukces!
Poczuł jak różdżka drży mu podczas splatania zaklęcia, ale nie uległ, zmusił ją do swojej woli i czysty fioletowy promień pomknął w stronę mężczyzny. Walka dwóch na jednego nie byłą uczciwa, ale nie miała taką być. To nie był honorowy pojedynek, to była walka o przetrwanie, to czego musiał się nauczyć prawda? To chyba poszło mu całkiem dobrze, zwłaszcza, że mieli przewagę liczebną i mógł zaskoczyć przeciwnika. Czarnoksiężnik w szoku nie zdążył dokończyć zaklęcia, trafiony czarem Figga. Złapał się za gardło, to co chciał zrobić wcześniej Brennie teraz stało się jemu. Próbował panicznie złapać oddech, upuszczając różdżkę i machając dłońmi wokół szyi, jakby próbował pozbyć się niewidzialnej liny, która go dusiła. Thomas zaś usłyszał trzask łamanego drewna i poczuł dziwne ukłucie w dłoni.