10.10.2024, 10:31 ✶
Atreus westchnął. Ciężko i od serca, bo Florence precyzyjnie go teraz łapała za słówka i mu się to wcale, a wcale nie podobało. Spojrzał na nią wymownie, ale nic nie powiedział. Zachowywała się tak, jakby zapominała o jednym, dość istotnym w życiu Atreusa fakcie - tak, dokładnie wiedział jak Elaine czuła się w jego obecności. Doskonale widział rozkwitające w jej aurze barwy, a dzięki nabytej przez lata wprawy nie potrzebował potwierdzenia w postaci nici, by wiedzieć co ich łączy.
Objął dłońmi kubek z herbatą i uniósł go, upijając parę łyków. To była jedna z tych sytuacji, gdzie gdyby to był ktokolwiek inny to z miejsca naskoczyłby na niego, każąc zająć się własnymi sprawami. I teraz walczył ze sobą trochą, upychając gdzieś w kąt naturalne dla niego odruchy. Florence miała prawdo myśleć sobie o tym cokolwiek chciała, tak samo jak i on mógł być zdania, że nie było w tym nic złego na dłuższą metę. Ani tą Elaine nie handlował, ani nie próbował zrobić z niej kompletnego pośmiewiska.
- Nie. Dziwię się, że uważasz że zrobiłbym to znowu. Bo tak to brzmi, a mimo wszystko są rzeczy których nie robi się dwa razy.
Bo faktycznie nie miał zamiaru bawić się w to kolejny raz. To był głupi pomysł i był w stanie to przyznać przed samym sobą, ale nie dlatego że było to jakoś moralnie niewłaściwe, a dlatego że skoro raz nie wypaliło to nie zamierzał przekonywać się czy kolejny raz będzie dokładnie tak samo. Z resztą, ten żart był śmieszny tylko za pierwszym razem.
Objął dłońmi kubek z herbatą i uniósł go, upijając parę łyków. To była jedna z tych sytuacji, gdzie gdyby to był ktokolwiek inny to z miejsca naskoczyłby na niego, każąc zająć się własnymi sprawami. I teraz walczył ze sobą trochą, upychając gdzieś w kąt naturalne dla niego odruchy. Florence miała prawdo myśleć sobie o tym cokolwiek chciała, tak samo jak i on mógł być zdania, że nie było w tym nic złego na dłuższą metę. Ani tą Elaine nie handlował, ani nie próbował zrobić z niej kompletnego pośmiewiska.
- Nie. Dziwię się, że uważasz że zrobiłbym to znowu. Bo tak to brzmi, a mimo wszystko są rzeczy których nie robi się dwa razy.
Bo faktycznie nie miał zamiaru bawić się w to kolejny raz. To był głupi pomysł i był w stanie to przyznać przed samym sobą, ale nie dlatego że było to jakoś moralnie niewłaściwe, a dlatego że skoro raz nie wypaliło to nie zamierzał przekonywać się czy kolejny raz będzie dokładnie tak samo. Z resztą, ten żart był śmieszny tylko za pierwszym razem.