10.10.2024, 14:52 ✶
Biorąc pod uwagę, że Kimberley była nowa, kończyła dopiero staż i chyba do tej pory robiła głównie kursy oraz ewentualnie patrolowała Pokątną, miała prawo do lekkiego załamania po tym, jak wpadła do pułapki i omal nie zmiażdżyły ją ściany. W Hogwarcie jednak nie każdy uczeń na koniec roku wychodził z najbezpieczniejszego miejsca na ziemi cały poturbowany, a że ukończyła szkołę nie tak dawno… Nie była w końcu żadnym wybrańcem, a normalną dziewczyną. Uniosła jednak głowę, gdy Hades do niej podszedł, a potem przyjęła jego pomoc, wstając – trudno powiedzieć, czy dlatego, że dała się mu przekonać, czy odruchowo, wzięta z zaskoczenia. W każdym razie dźwignęła się, poprawiła nawet mundur i wytarła zasmarkany nos.
– Chcę po prostu stąd wyjść – powiedziała żałosnym tonem. – Mówili o patrolach i pilnowaniu stadionów, nie o podziemiach.
Wzdrygnęła się tylko, gdy wspomniał, że wczoraj też był w takiej sytuacji, a w jej oczach błysnął przestrach. Czy to znaczyło, że w Brygadzie to normalne?! Czy Brygadziści byli jakąś podziemną drużyną i często zwiedzali grobowce?
Chyba nadeszła pora na przemyślenie swojej drogi zawodowej.
Gdy Brenna i Hades wpakowali się do tunelu, powlekła się za nimi niechętnie, nie mając większego wyjścia.
Brenna miała pewien problem z przedostaniem się pomiędzy kolcami, uwolnionymi wcześniej z pułapki, drobna Kimberley mogła poradzić sobie nieco lepiej, dla wielkiego Hadesa przejście dalej stanowiło już istną mękę. Później czekała ich wspinaczka po schodach, wąskich, brudnych, ale noszących wyraźne ślady tego, że ktoś pokonał je całkiem niedawno.
Tyle że sądząc po tym, jak te wyglądały, co mogła dostrzec cała trójka… raczej z nich s c h o d z i ł niż wchodził na górę.
Nikt nie włamał się do grobowca, który sprawdzali… a raczej inaczej: drzwi zostały sforsowane, aby z niego wyjść. Zmierzali zaś teraz do miejsca, z którego włamywacze prawdopodobnie przyszli.
Schody wiodły wprost do klapy w suficie, niemal się z nim zlewającej. Była zamknięta, ale wyraźnie jakiś czas temu naruszona – Brenna spróbowała najpierw otworzyć ją zaklęciem, magia jednak nie podziałała.
– Pomożesz? – spytała krótko, bo ta była na tyle ciężka, że nawet we dwoje z Hadesem, mimo niewątpliwej siły fizycznej, mieli problem z jej odepchnięciem. Po drugiej stronie znajdowało się pomieszczenie, tonące w ciemnościach, chyba jakaś… piwnica?
– Chcę po prostu stąd wyjść – powiedziała żałosnym tonem. – Mówili o patrolach i pilnowaniu stadionów, nie o podziemiach.
Wzdrygnęła się tylko, gdy wspomniał, że wczoraj też był w takiej sytuacji, a w jej oczach błysnął przestrach. Czy to znaczyło, że w Brygadzie to normalne?! Czy Brygadziści byli jakąś podziemną drużyną i często zwiedzali grobowce?
Chyba nadeszła pora na przemyślenie swojej drogi zawodowej.
Gdy Brenna i Hades wpakowali się do tunelu, powlekła się za nimi niechętnie, nie mając większego wyjścia.
Brenna miała pewien problem z przedostaniem się pomiędzy kolcami, uwolnionymi wcześniej z pułapki, drobna Kimberley mogła poradzić sobie nieco lepiej, dla wielkiego Hadesa przejście dalej stanowiło już istną mękę. Później czekała ich wspinaczka po schodach, wąskich, brudnych, ale noszących wyraźne ślady tego, że ktoś pokonał je całkiem niedawno.
Tyle że sądząc po tym, jak te wyglądały, co mogła dostrzec cała trójka… raczej z nich s c h o d z i ł niż wchodził na górę.
Nikt nie włamał się do grobowca, który sprawdzali… a raczej inaczej: drzwi zostały sforsowane, aby z niego wyjść. Zmierzali zaś teraz do miejsca, z którego włamywacze prawdopodobnie przyszli.
Schody wiodły wprost do klapy w suficie, niemal się z nim zlewającej. Była zamknięta, ale wyraźnie jakiś czas temu naruszona – Brenna spróbowała najpierw otworzyć ją zaklęciem, magia jednak nie podziałała.
– Pomożesz? – spytała krótko, bo ta była na tyle ciężka, że nawet we dwoje z Hadesem, mimo niewątpliwej siły fizycznej, mieli problem z jej odepchnięciem. Po drugiej stronie znajdowało się pomieszczenie, tonące w ciemnościach, chyba jakaś… piwnica?
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.