-Ponieważ, mimo wszystko, mam świadomość tego, że zdarza się czasami przyjść w nieodpowiednim momencie i gdybyś powiedziała “Tak, Jessie, przyszliście w bardzo nieodpowiednim momencie” odwróciłbym się i bym sobie poszedł.
Czy nie zdarzało się jej przyjść do niego w bardzo złym momencie, tylko dlatego, że chciała coś od niego a po prostu nie wiedziała, że był to zły moment? Niestety, takie sytuacje po prostu się zdarzały i trzeba było nauczyć się z nimi radzić. Rozumiał, że Ricie mogło być ciężko. Zapewne, gdyby on sam był dziewczyną albo gdyby mieli jeszcze jedną siostrę, Rita miałaby kogoś, z kim mogłaby porozmawiać o typowo “babskich” sprawach. Wolał się nie zastanawiać, czy Rita rozmawiała o takich z ich mamą.
-Nah, myślę, że po prostu ich nie spotkałem, albo się dobrze kryli - odpowiedział, bo nie chciało mu się wierzyć, żeby Rita nie miała wielu adoratorów.
I to nie tylko dlatego, że była jego siostrą. Rita była po prostu cudowną dziewczyną, na którą z pewnością niejeden chłopak zwrócił uwagę, a Jessie po prostu o nich nie wiedział. Nie, żeby koniecznie musiał o nich wiedzieć.
-Nie masz za co przepraszać. To ja przepraszam, że go wystraszyłem. - ciekawe, czy Brygadzista uciekły, nawet gdyby Jasper był dla niego miły.
Trochę spochmurniał, kiedy Rita wyraziła zainteresowanie Tajemniczym Klonem większe, niż, jego zdaniem, powinna. Czy on jej właśnie nie powiedział, że mają na niego uważać? Czy nie powinien to być w tym momencie synonim komendy “Nie zbliżać się”?
-Normalnie jak wujek Tony. Trochę jak on, ale inaczej. Z daleka można by pomyśleć, że to on. I, tak, jestem świadomy, że Tony’ego tu nie ma, dlatego uznałem, że powinnaś wiedzieć, że jeśli zobaczysz mężczyznę w szacie, podobnej do tej, którą ubrał Jonathan, i pomyślisz “Och, mojemu kochanemu chrzestnemu jednak udało się pojawić. Pójdę się przywitać”, to żebyś wiedziała, że to bardzo zły pomysł. Tak zły, że nawet nasza mama by cię zbeształa, że to jest głupi pomysł. Tak zły, że prędzej by się zgodziła, żebym zaczął się spotykać z córką Filgotta.
Może trochę dramatyzował z tym złym pomysłem, ale jeśli dzięki temu udałoby mu się przekonać siostrę, żeby jednak nie szukali Tajemniczego Klona.
-Co? Czek- Margerita! - siostra zaczęła go już ciągnąć ze sobą. -To jest bardzo zły pomysł. Proszę cię, przemyśl go jeszcze raz. Może wolałabyś jednak poszukać Morpheusa? Myślę, że jest ciekawszą osobą do rozmowy i patrzenia, odkąd zapuścił brodę.
Mimo to, nie mógł się powstrzymać przed dyskretnym rozejrzeniem się, czy hrabi nie było gdzieś w pobliżu.