11.10.2024, 16:35 ✶
Uśmiechnął się na widok rozbawionego Enzo, bo jakby to powiedzieć... To było bardzo przyjemne dla oka. Musiał przyznać, że zazdrościł mu pogodności, lekkości i zaangażowania.
- To dobry pomysł. - pokiwał głową. - W sumie będę ich niedługo odwiedzać, to przywiozę coś ze sobą. - miskę malin i truskawek, czy słoik ogórków, trochę marchewek. Upiecze mu coś pysznego.
Pewne średnio przyjemne sprawy należało jednak poruszyć skoro chcieli iść dalej ze swoim śledztwem. Może ktoś to wykorzysta czy teraz czy później, a i nie chciał samemu Enzo psuć zabawy, jeśli ma jakiś problem z psami, na przykład alergię na sierść, choć wilkołaki to akurat za wiele jej nie mają.
- Cóż... Powiedzmy, że kiedyś ugryzł mnie wilkołak i od tamtej pory dostaję darmowe noclegi w Ministerstwie. - zaśmiał się nerwowo, zerkając w bok. - Wiesz, nie wszyscy są tam pozytywnie nastawieni do takich spraw. Jak nas złapią czy wyjdzie jakiś syf to ktoś może robić pod górkę i z doświadczenia wiem, że nie jest to przyjemne. - wzruszył ramionami trochę nie wiedząc co mogło się stać. Wiedział, że lepiej dmuchać na zimne i być świadomym wszystkich zagrożeń. Już nie mówiąc o tym, że data wyjazdu do szkoły miło, żeby nie została wyznaczona na okolice pełni, bo albo nie będzie mógł pojechać, albo pojedzie będąc kompletnym trupem po bezsennej nocy i stresie.
Pokiwał żywo głową na list i podał Enzo swój notes jako podkładkę pod kartkę, przecież tak dużo wygodniej się pisze. Zerknął na to co napisał. ,,Szanowny Panie Dyrektorze" i co dalej...
- Z okazji zbliżającego się nowego roku szkolnego... - podyktował i zatrzymał się, żeby Enzo zapisał zdanie. - …zwracam się z uprzejmą prośbą o możliwość odwiedzenia Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie jaką Pan zarządza, w celu przeprowadzenia wywiadów z nauczycielami oraz uczniami, zarówno nowymi, jak i tymi starszymi. - kolejna pauza i zerknięcie na kartkę. Czy Enzo miał jakieś uwagi? Później i tak wszystko poprawią, jak mówił. - Uważam iż jest to świetny pomysł na przybliżenie instytucji szkoły do rodziców uczniów, którzy w jej ręce oddają swoje dzieci, ale i również możliwość pokazania, że w tak niespokojnych czasach jakie mamy obecnie...- dopowiedział, znów dając mu chwilę, bo czuł, że czasem się rozpędza. - …nadal są miejsca bezpieczne i zaufane, dające możliwość rozwoju kolejnym, młodym pokoleniom. - dopowiedział, bujając nogą w namyśle. Czy nie przesadził za bardzo? Może weszło mu w krew pisanie do Ministerstwa, gdzie czasami trzeba było się polać olejem, żeby wejść gładko w tyłek temu czy innemu urzędnikowi. - W ostatnim akapicie wspomnij mu, że jesteś byłym uczniem i może miło by ci było wrócić w szkolne mury... I trzeba wspomnieć, że nie będziesz sam. - dopowiedział, łapiąc kieliszek i upijając dwa łyki. Aż go to mówienie i myślenie jednoczesne ususzyło.
- To dobry pomysł. - pokiwał głową. - W sumie będę ich niedługo odwiedzać, to przywiozę coś ze sobą. - miskę malin i truskawek, czy słoik ogórków, trochę marchewek. Upiecze mu coś pysznego.
Pewne średnio przyjemne sprawy należało jednak poruszyć skoro chcieli iść dalej ze swoim śledztwem. Może ktoś to wykorzysta czy teraz czy później, a i nie chciał samemu Enzo psuć zabawy, jeśli ma jakiś problem z psami, na przykład alergię na sierść, choć wilkołaki to akurat za wiele jej nie mają.
- Cóż... Powiedzmy, że kiedyś ugryzł mnie wilkołak i od tamtej pory dostaję darmowe noclegi w Ministerstwie. - zaśmiał się nerwowo, zerkając w bok. - Wiesz, nie wszyscy są tam pozytywnie nastawieni do takich spraw. Jak nas złapią czy wyjdzie jakiś syf to ktoś może robić pod górkę i z doświadczenia wiem, że nie jest to przyjemne. - wzruszył ramionami trochę nie wiedząc co mogło się stać. Wiedział, że lepiej dmuchać na zimne i być świadomym wszystkich zagrożeń. Już nie mówiąc o tym, że data wyjazdu do szkoły miło, żeby nie została wyznaczona na okolice pełni, bo albo nie będzie mógł pojechać, albo pojedzie będąc kompletnym trupem po bezsennej nocy i stresie.
Pokiwał żywo głową na list i podał Enzo swój notes jako podkładkę pod kartkę, przecież tak dużo wygodniej się pisze. Zerknął na to co napisał. ,,Szanowny Panie Dyrektorze" i co dalej...
- Z okazji zbliżającego się nowego roku szkolnego... - podyktował i zatrzymał się, żeby Enzo zapisał zdanie. - …zwracam się z uprzejmą prośbą o możliwość odwiedzenia Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie jaką Pan zarządza, w celu przeprowadzenia wywiadów z nauczycielami oraz uczniami, zarówno nowymi, jak i tymi starszymi. - kolejna pauza i zerknięcie na kartkę. Czy Enzo miał jakieś uwagi? Później i tak wszystko poprawią, jak mówił. - Uważam iż jest to świetny pomysł na przybliżenie instytucji szkoły do rodziców uczniów, którzy w jej ręce oddają swoje dzieci, ale i również możliwość pokazania, że w tak niespokojnych czasach jakie mamy obecnie...- dopowiedział, znów dając mu chwilę, bo czuł, że czasem się rozpędza. - …nadal są miejsca bezpieczne i zaufane, dające możliwość rozwoju kolejnym, młodym pokoleniom. - dopowiedział, bujając nogą w namyśle. Czy nie przesadził za bardzo? Może weszło mu w krew pisanie do Ministerstwa, gdzie czasami trzeba było się polać olejem, żeby wejść gładko w tyłek temu czy innemu urzędnikowi. - W ostatnim akapicie wspomnij mu, że jesteś byłym uczniem i może miło by ci było wrócić w szkolne mury... I trzeba wspomnieć, że nie będziesz sam. - dopowiedział, łapiąc kieliszek i upijając dwa łyki. Aż go to mówienie i myślenie jednoczesne ususzyło.