11.10.2024, 17:57 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.10.2024, 13:10 przez Electra Prewett.)
Przez głowę Electry przewijało się tysiąc myśli na minutę. Ajax zachowywał się tak, jakby Icarus był jego bliskim kolegą. Ari natomiast wydawał się zakłopotany otwartością barmana. Może jednak wstydził się tej znajomości? Ale z drugiej strony, chyba nie miał problemu z innymi gejami w klubie. Gdyby dziewczyny nie zatkało z wrażenia, zgodziłaby się z rudym, że jej brat faktycznie nie wyglądał na kogoś budzącego grozę.
W przeciwieństwie do osoby siedzącej na zapleczu, na widok której Prewettówna aż zamarła z wrażenia. Dawno nie widziała tak eleganckich, androginicznych rysów twarzy. Nie od czasu Lesley… Krótkie blond włosy wyglądały doskonale nawet rozczochrane, każdy kosmyk nie na miejscu tylko dodawał charakteru. Oczy, o intensywnie niebieskim kolorze, wpatrywały się uważnie w przybyszy. Ciężko było określić płeć tej osoby, ale jedno było pewne – nie dało się przejść obok jenu obojętnie. Ktoś tak piękny pracował jako ochroniarz w klubie?
Na wspomnienie o Shawnie, Jean westchnęłu ciężko i podniosłu się z krzesła. Dziewczynie nie umknęły jenu mięśnie, wyraźnie rysujące się pod luźnym T-shirtem. Nie miała jednak czasu na podziwianie muskulatury, ponieważ ochroniarz podeszłu do niej i spojrzału na nią łagodnym, acz zaniepokojonym wzrokiem.
– Ty jesteś Electra, tak? Wszystko w porządku? Czy poza zabraniem portfela, ten człowiek jeszcze dotknął cię w jakiś nieodpowiedni sposób? – ton głosu Jean był spokojny, ale Prewettówna wzdrygnęła się na tę sugestię. Na Matkę, jeszcze brakowało, żeby ten gość ją zmacał...
– T-tak... Portfel miałam w torebce i nie czułam, żeby mnie dotykał... – wydukała. Dalej czuła się oszołomiona, ale cieszyło ją, że ochrona w tym klubie faktycznie dbała o klientów.
Jean przypatrzyłu się jeszcze dziewczynie, upewniając się, czy na pewno nic się jej nie stało, a potem ruszyłu w stronę wyjścia z zaplecza.
– Pójdę poszukać tego skurwiela, to nie powinno długo zająć. – powiedziału na odchodne. Electra chciała się uszczypnąć, żeby sprawdzić czy nie śni i anioł z bicepsami faktycznie poszłu właśnie opierdolić złodzieja jej portfela.
W przeciwieństwie do osoby siedzącej na zapleczu, na widok której Prewettówna aż zamarła z wrażenia. Dawno nie widziała tak eleganckich, androginicznych rysów twarzy. Nie od czasu Lesley… Krótkie blond włosy wyglądały doskonale nawet rozczochrane, każdy kosmyk nie na miejscu tylko dodawał charakteru. Oczy, o intensywnie niebieskim kolorze, wpatrywały się uważnie w przybyszy. Ciężko było określić płeć tej osoby, ale jedno było pewne – nie dało się przejść obok jenu obojętnie. Ktoś tak piękny pracował jako ochroniarz w klubie?
Na wspomnienie o Shawnie, Jean westchnęłu ciężko i podniosłu się z krzesła. Dziewczynie nie umknęły jenu mięśnie, wyraźnie rysujące się pod luźnym T-shirtem. Nie miała jednak czasu na podziwianie muskulatury, ponieważ ochroniarz podeszłu do niej i spojrzału na nią łagodnym, acz zaniepokojonym wzrokiem.
– Ty jesteś Electra, tak? Wszystko w porządku? Czy poza zabraniem portfela, ten człowiek jeszcze dotknął cię w jakiś nieodpowiedni sposób? – ton głosu Jean był spokojny, ale Prewettówna wzdrygnęła się na tę sugestię. Na Matkę, jeszcze brakowało, żeby ten gość ją zmacał...
– T-tak... Portfel miałam w torebce i nie czułam, żeby mnie dotykał... – wydukała. Dalej czuła się oszołomiona, ale cieszyło ją, że ochrona w tym klubie faktycznie dbała o klientów.
Jean przypatrzyłu się jeszcze dziewczynie, upewniając się, czy na pewno nic się jej nie stało, a potem ruszyłu w stronę wyjścia z zaplecza.
– Pójdę poszukać tego skurwiela, to nie powinno długo zająć. – powiedziału na odchodne. Electra chciała się uszczypnąć, żeby sprawdzić czy nie śni i anioł z bicepsami faktycznie poszłu właśnie opierdolić złodzieja jej portfela.