Nie zamierzała się mu naprzykrzać, wiedziała, że każdy potrzebuje czasem odrobinę samotności. Jej brat aktualnie również angażował się w wiele spraw, nie dość, że pomagał jej dosłownie ze wszystkim, to jeszcze mocno aktywnie wspierał Zakon. Miała tego świadomość, przydawał im się zdecydowanie bardziej od niej. Martwiła się o niego.
- Wiem. - Powiedziała z uśmiechem, nadal stała w drzwiach, bo jeszcze nie odpowiedział jej, że ma chęć na towarzystwo. - a czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś najwspanialszym bratem? - Zbyt rzadko mu o tym mówiła, a ten moment wydawał się do tego idealny. Mieli więcej rodzeństwa, ale to zawsze z Thomasem łączyła ją najbliższa więź, pomimo tego, że sporo podróżował, nawet to nie było w stanie tego popsuć.
- Na pewno nie tylko ja. - Zapewniła go jeszcze, nie mogła być przecież, aż taka wyjątkowa.
Chciał chyba coś powiedzieć, przynajmniej tak się jej wydawało, ale jakby się wahał. Nie miała pojęcia, co go dzisiaj zaczęło gnębić, ale miała nadzieję, że wie, że zawsze jest obok, gotowa go wysłuchać.
- Zawsze, braciszku. - Wtedy w końcu weszła do salonu, bo poczuła się zaproszona do tego, aby mu towarzyszyć.
W końcu rozsiadła się w drugim fotelu. Nie miała pojęcia, co się dzieje, jednak wyczuwała, że coś jest nie w porządku. Nie miał w zwyczaju pić sam, a do tego humor mu nie dopisywał, co było naprawdę dziwne.
Postanowiła przyłączyć się do tej jego samotnej popijawy. Wyczarowała sobie szklankę i nalała do niej whisky, chociaż nie miała w zwyczaju pijać, aż tak mocnych alkoholi. Jej ostatnia alkoholizacja w domu Longbottomów nie skończyła się zbyt dobrze, Erik odwoził ją taczką przez Dolinę Godryka (do tej pory nie miała pojęcia, czy ktoś widział ich podczas tej krępującej sytuacji).
[a]Upiła niewielki łyk alkoholu i skrzywiła się przy tym okropnie, zdecydowanie wolała kolorowe, słodkie drinki, jednak nie zamierzała narzekać, jakoś sobie z tym poradzi. Nie miała też zamiaru jakoś mocno się upijać. - Coś się stało? - Zapytała go w końcu, wiedziała, że tak, tylko nie wiedziała, co spowodowało, że popadł w taki nostalgiczny nastrój.