13.10.2024, 12:08 ✶
Siedział, patrząc przed siebie. Zapadło milczenie, przerwane po chwili jednym słowem pytania. Czy wiedział? Wiedział. Dostał list od Borgina. To było tak trudne do zaakceptowania, że widząc także wymęczony stan fizyczny Rodolphusa, czy psychiczny, nie podejmował rozmowy. Jedynie pokazał list, ale ten, nie był wstanie nawet i na tym skupić uwagę.
Dał więc spokój.
Póki ta noc, nie stała się zbyt głośna.
Koszmar senny Rodolphusa.
Potwierdził. Beznamiętnie, bez emocji. Niczym skorupa ludzka, tłumiąca w sobie czyjąś stratę. Być może nie uważał, aby stracił swojego mentora, nauczyciela. Z tego względu, że potrafił wejść do świata astralnego. Mając nadzieję, że może go tam gdzieś odnajdzie. Istniały rytuały przywoływania duchów. Jednakże w obliczu ostatnich wydarzeń, nie chciałby zakłócać spokoju duszy Mulcibera.
- W południe dostałem list z tą informacją. Nie znam jeszcze przyczyny.
Dodał. Przerywając ciszę. Ale nie spojrzał na Rodolphusa. Wciąż wpatrzyła się w przestrzeń przed sobą. Co mogła stanowić komoda czy szafa, jako interesujący punkt obserwacyjny.