13.10.2024, 15:27 ✶
Tkwiłyście w przekonaniu, że nic ciekawego się już nie wydarzy, lecz wtem ciało pod płótnem delikatnie się poruszyło.
Zlecenie pochówku dotyczyło zajęcia się czterema pogrzebami... tylko czy to, co dostarczono do Necronomiconu można było nazwać ciałami? Twoim pierwszym i najbardziej oczywistym skojarzeniem były wydmuszki. Dostarczone do zakładu pogrzebowego zwłoki to skorupy - delikatne, łatwe do zniszczenia, trudne do przemienienia w coś, co dałoby się zaprezentować szeregowi oczu w otwartej trumnie.
Zadanie było trudne, ale nudne. Dla obu stron.
Przy jednym z drewnianych stołów siedziała Victoria, której przydzielono niesamowicie żmudną pracę, jaką było pilnowanie tego miejsca przed potencjalnym zagrożeniem. Jakim? Kto właściwie miałby zagrozić właścicielce domu pogrzebowego i cóż takiego miałby uczynić ze znajdującymi się tutaj szczątkami? Ciężko było stwierdzić - z drugiej strony wokół zdarzenia zadziało się już tak wiele, że nie do końca dziwiła przezorność władz. Zwłaszcza że miały być to pierwsze pogrzeby po żmudnej serii badań i trzymaniu tychże osób w kostnicy długo ponad cierpliwość ich rodzin. To dobrze, że wreszcie wszyscy powiązani z tym czarodzieje będą mogli zaznać spokoju. Banał, tak?
W domu pogrzebowym było cicho. Wokół roznosił się zapach wosku i starych książek. Trzy z ciał przykryte były ciemnym suknem. To był dzień, ale słońce nie wkradało się do wnętrza przez zasłaniający Necronomicon, o wiele wyższy budynek. Victorio, mimo zamkniętych okiennic mogłaś przysiąc, że jeden z materiałów poruszył się. W momencie, w którym Lorraine była odwrócona do niego tyłem. Niewątpliwie zmarszczyłaś brwi i przyjrzałaś się temu uważniej i tak - kolejne drgnięcie. Cisza stała się cięższa, bo powietrze wokół was zgęstniało momentalnie.
Zlecenie pochówku dotyczyło zajęcia się czterema pogrzebami... tylko czy to, co dostarczono do Necronomiconu można było nazwać ciałami? Twoim pierwszym i najbardziej oczywistym skojarzeniem były wydmuszki. Dostarczone do zakładu pogrzebowego zwłoki to skorupy - delikatne, łatwe do zniszczenia, trudne do przemienienia w coś, co dałoby się zaprezentować szeregowi oczu w otwartej trumnie.
Zadanie było trudne, ale nudne. Dla obu stron.
Przy jednym z drewnianych stołów siedziała Victoria, której przydzielono niesamowicie żmudną pracę, jaką było pilnowanie tego miejsca przed potencjalnym zagrożeniem. Jakim? Kto właściwie miałby zagrozić właścicielce domu pogrzebowego i cóż takiego miałby uczynić ze znajdującymi się tutaj szczątkami? Ciężko było stwierdzić - z drugiej strony wokół zdarzenia zadziało się już tak wiele, że nie do końca dziwiła przezorność władz. Zwłaszcza że miały być to pierwsze pogrzeby po żmudnej serii badań i trzymaniu tychże osób w kostnicy długo ponad cierpliwość ich rodzin. To dobrze, że wreszcie wszyscy powiązani z tym czarodzieje będą mogli zaznać spokoju. Banał, tak?
W domu pogrzebowym było cicho. Wokół roznosił się zapach wosku i starych książek. Trzy z ciał przykryte były ciemnym suknem. To był dzień, ale słońce nie wkradało się do wnętrza przez zasłaniający Necronomicon, o wiele wyższy budynek. Victorio, mimo zamkniętych okiennic mogłaś przysiąc, że jeden z materiałów poruszył się. W momencie, w którym Lorraine była odwrócona do niego tyłem. Niewątpliwie zmarszczyłaś brwi i przyjrzałaś się temu uważniej i tak - kolejne drgnięcie. Cisza stała się cięższa, bo powietrze wokół was zgęstniało momentalnie.
zadanie od mistrza gry
Waszym zadaniem jest odkryć tajemnicę tego, co dzieje się z jednym z ciał i najwyraźniej wystarczy dać temu czas. Po dwóch turach rozmowy możecie rzucić kością !Zwłoki i tym samym odkryć materiał zakrywający ciało. Scenariusz jest dedykowany @Lorraine Malfoy, @Victoria Lestrange. Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki.