Eleonora "Nora" Figg
— the keeper of cat secrets —
I'm not used to being loved
I just wouldn't know what to do
I've become so damaged
That when someone wants to give me
✩°。⋆。 What I deserve 。⋆。°✩
I have no idea how to respond
I just wouldn't know what to do
I've become so damaged
That when someone wants to give me
✩°。⋆。 What I deserve 。⋆。°✩
I have no idea how to respond
Nora lśniła niczym doskonała glazura na świątecznym pierniku lub lukier na pączku, oczywiście z nadzieniem różanym. Miała w sobie ten rodzaj ciepła, kojarzący się niezaprzeczalnie ze świeżym chlebem wyciągniętym świeżo z pieca. Najbliżej, gdy o niej myślał w tych kategoriach, to pan du mie z pieprzem, (...)
— Morpheus Longbottom
Przy Lizzie czuł się jakoś inaczej. Lizzie była miła, była słodka, musiała być marzeniem każdego poczciwego faceta chcącego założyć rodzinę i spędzić dobre życie u jej boku. Potrafił domyślić się każdego pseudonimu, jaki jej nadano, wszystkich tych pączusiów i landrynek, pewnie często słyszała „Lizzie, jesteś aniołem!”, a ona uśmiechała się niewinnie. A on... Jego anioły wyglądały po prostu inaczej.
— Flynn Bell
Bo zdaniem Laurenta - Nora po prostu nie potrafiła ufać. Choroba drążyła jej ciało, choroba nazywana brakiem zaufania. Kłóciłaby się, że nie, że przecież ufa ludziom, przyjaciołom, że gdzie - ona? Tak wierząca w ludzi? Ano - ona. Kobieta, która chciała tylko brać ciężary i niekoniecznie dawać je w zamian. Laurent znał jeszcze taką jedną, bo Brennę, tylko ją od Nory dzieliło naprawdę sporo cech. Jak to, że Brenna była jak rycerz w zbroi, a Nora jak stokrotka, której delikatne płatki były jak tchnienie wolności. Niestety stokrotkę bardzo łatwo było skrzywdzić.
— Laurent Prewett
Za łatwo się było rozluźnić przy Norze. I to... za to ją kochał. Na swój sposób - bo nie była to miłość romantyczna. I tak samo dlatego jej nie znosił. Bo rozluźnianie się oznaczało podatność. Podatność była słabością.
— Sauriel Rookwood
poznajmy się bliżej
- W lustrze Ein Eingarp widzę Dorosłą i szczęśliwą Mabel.
- Bogin przyjmuje przy mnie formę Moich najbliższych siedzących przy wielkim stole, są martwi.
- Amortencja pachnie mi konfiturą śliwkową; świeżo zmienioną pościelą
- Moje ulubione zaklęcie to Chłoszczyść;
- Mój patronus przyjmuje formę kota norweskiego leśnego
- Wróżbiarstwo to dla mnie ciekawostka
- Czarna magia? Cóż, mogłaby nie istnieć
- Za swoje największe osiągnięcie uważam zostanie właścicielką Klubokawiarni przy ulicy Pokątnej.
- Stoję po stronie Zakonu Feniksa
- Moje serce należy do mojej rodziny