Pytam, bo przecież w Hogwarcie są zajęcia dla wszystkich z nauki latania na miotle.
Odnosząc się wpierw do tego - są osoby, które po wielu latach edukacji z dziedziny matematyki ostatecznie nie zaliczają matury na 30%, więc argumentum ad hogwartum nie do końca się klei, bo owszem - istniały jakieś doświadczenia postaci z lataniem na miotle jak miała 11 lat, ale to nie znaczy, że lata na tyle dobrze, żeby mieć przewagę.
To nie potrafi w ogóle latać? I chodzi mi o to, czy postać bez tej przewagi jest w stanie latać (powoli i bez akrobacji, taki chillout przelot 5km/h) czy po prostu bez tej przewagi postać spada z miotły i latanie dla niej to jak fizyka kwantowa?
Gdyby tak to działało, to nie istniałby sposób na nauczenie się latania. Za spadanie z miotły odpowiada zawada (lęk wysokości).
Twoja postać nie ma tej przewagi - więc potrafi zrobić podstawowe rzeczy, tj: wsiąść na miotłę, próbować polatać na parkingu pod domem, powrzucać piłkę do obręczy pod domem (nie idzie jej zbyt dobrze...), zaliczyć przedmiot latanie na miotle. Twoja postać nie potrafi wykonać tego, co dawałoby jej przewagę nad innymi postaciami, tj: polecieć w miejsce niedostępne za pomocą teleportacji lub innych środków transportu, wygrać wyścigu, zapierdzielać jak rakieta 250km/h, kiedy twoja dziewczyna ma jedyny kask, zdobyć dzięki lataniu coś fajnego na wydarzeniu, w scenariuszu na bieżącej fabule, napierdzielać się na miotle na zaklęcia etc... Być może jakiś MG stworzyłby tutaj wyjątek, ale generalnie - no jeżeli latanie na miotle jest warunkiem zdobycia czegoś, to postać bez tej przewagi powinna przegrać.