14.10.2024, 17:05 ✶
Dziewczyna jeszcze przez chwilę wpatrywała się w drzwi, które zamknęły się za Jean, jakby wciąż nie docierało do niej, co się właśnie wydarzyło. Zresztą, nie pierwszy raz tego wieczoru. Odwróciła się w stronę Ajaxa dopiero, kiedy wspomniał o safe space. Idea była naprawdę szlachetna i widać było, że obsługa w The Heaven starała się stworzyć przestrzeń, która byłaby komfortowa dla wszystkich. Niestety, nawet w takich miejscach zdarzały się szumowiny w stylu Shawna, które chciały się wzbogacić kosztem innych. Brak reakcji Brygady Uderzeniowej nie zdziwił Electry. Mugolska policja też miała tendencję do traktowania zgłoszeń dziwolągów po macoszemu.
Na słowa Icarusa, o tym, ze zna odpowiednich ludzi, uniosła brwi ze zdziwienia. W pierwszej chwili Prewettówna wyobraziła sobie ekipę starszych historyków, którzy planowaliby strategiczny odwet za skradziony portfel. Dopiero potem zorientowała się, jakich dokładnie ludzi Ari miał na myśli. Ach, no tak. Sama nie miała zbyt wiele styczności z tą konkretną sferą działalności rodziny. Częściowo dlatego, że w przeciwieństwie do Icarusa, ojciec nigdy nie wprowadził jej w tajniki funkcjonowania mafii. Ignorancja Electry wynikała jednak głównie z tego, że Elise wolała trzymać samą siebie i córkę z dala od wszelkich nielegalnych interesów. Mimo wątpliwości moralnych, jakie mogła mieć co do tych środków, dziewczynie zrobiło się miło, że brat chciał zaangażować zbirów, by zapewnić jej bezpieczeństwo.
Kiedy Ajax wyciągnął papierośnicę, instynktownie chciała zaproponować mu ogień (oczywiście, używając swojej ulubionej zapalniczki z gołą babą). Dobrze jednak, że nie zdążyła wyciągnąć zapalniczki z torebki, bo głupio byłoby kusić kogoś, kto próbował rzucić nałóg. Zamiast tego usiadła obok rudego na kanapie, rozglądając się po pokoiku. Patrząc po wieszaku na ubrania i wciśniętej w kąt toaletce, zaplecze najwyraźniej pełniło też funkcję przebieralni dla artystów. Na ścianach porozwieszane były zdjęcia drag queens, podczas występów albo po prostu pozujących z obsługą baru. W sumie Electra chętnie by się przeszła na występ czarodziejskich artystów drag, bo na pewno wykorzystywali magię w jakiś kreatywny sposób.
– A, czym się zajmuję? – z zamyślenia wyrwało ją pytanie barmana. Ajax wydawał się nieszkodliwy, ale i tak rzuciła Ariemu pytające spojrzenie, żeby się upewnić, czy może ufać temu człowiekowi. – Ja... jestem modelką w jednej z londyńskich agencji.
Na słowa Icarusa, o tym, ze zna odpowiednich ludzi, uniosła brwi ze zdziwienia. W pierwszej chwili Prewettówna wyobraziła sobie ekipę starszych historyków, którzy planowaliby strategiczny odwet za skradziony portfel. Dopiero potem zorientowała się, jakich dokładnie ludzi Ari miał na myśli. Ach, no tak. Sama nie miała zbyt wiele styczności z tą konkretną sferą działalności rodziny. Częściowo dlatego, że w przeciwieństwie do Icarusa, ojciec nigdy nie wprowadził jej w tajniki funkcjonowania mafii. Ignorancja Electry wynikała jednak głównie z tego, że Elise wolała trzymać samą siebie i córkę z dala od wszelkich nielegalnych interesów. Mimo wątpliwości moralnych, jakie mogła mieć co do tych środków, dziewczynie zrobiło się miło, że brat chciał zaangażować zbirów, by zapewnić jej bezpieczeństwo.
Kiedy Ajax wyciągnął papierośnicę, instynktownie chciała zaproponować mu ogień (oczywiście, używając swojej ulubionej zapalniczki z gołą babą). Dobrze jednak, że nie zdążyła wyciągnąć zapalniczki z torebki, bo głupio byłoby kusić kogoś, kto próbował rzucić nałóg. Zamiast tego usiadła obok rudego na kanapie, rozglądając się po pokoiku. Patrząc po wieszaku na ubrania i wciśniętej w kąt toaletce, zaplecze najwyraźniej pełniło też funkcję przebieralni dla artystów. Na ścianach porozwieszane były zdjęcia drag queens, podczas występów albo po prostu pozujących z obsługą baru. W sumie Electra chętnie by się przeszła na występ czarodziejskich artystów drag, bo na pewno wykorzystywali magię w jakiś kreatywny sposób.
– A, czym się zajmuję? – z zamyślenia wyrwało ją pytanie barmana. Ajax wydawał się nieszkodliwy, ale i tak rzuciła Ariemu pytające spojrzenie, żeby się upewnić, czy może ufać temu człowiekowi. – Ja... jestem modelką w jednej z londyńskich agencji.