15.10.2024, 14:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2024, 02:20 przez Atreus Bulstrode.)
koło namiotu bankietowego z jenkins
Wyglądała... ładnie. Nie mógł jej tego odmówić, ale gdyby tylko odjąć jej tych parę lat to wyglądałaby wręcz przepięknie. Od czasu kiedy Brenna obrzydliwie wytknęła mu fakt, że Flosie najpewniej siedziała w szkolnej ławce z jego babcią, jakoś tak odrobinę krytyczniej podchodził do tego wszystkiego, nawet jeśli rola Yaxleya kręcącego się przy ministrze absolutnie go nie interesowała. Teraz uśmiechał się do niej ni to grzecznie ni to z tym swoim szelmowskim zacięciem, doskonale rozumiejąc te jej drobne gesty którymi niby to go odpychała, a z drugiej strony przyciągała do siebie, byleby tylko obsypał ją jeszcze jakimś komplementem, tak jakby Bletchey nie wyrabiał się do tej pory wystarczająco.
Było mu go trochę szkoda, bo facetowi ewidentnie nie podobało się, że Bulstrode postanowił ich zaczepić, ale nie zamierzał przecież odwrócić się na pięcie i stąd zabrać, szczególnie że Alexander postanowił poddać się i ruszyć w swoja stronę. Ale znając życie wróci do adorowania Jenkins sekundę po tym, jak Atreus wróci do swoich spraw. Widać to było po jego wąsie.
- To byłaby faktycznie ogromna strata, gdyby do tego doszło i niezmiernie cieszę się, że udało się temu pani zapobiec, ale tego można było się spodziewać po kimś, kto sam wygląda dzisiejszego dnia jak dzieło sztuki - również ściszył głos, dostosowując się się nim do tego jak sama wypowiadała słowa. - Ale nie mogę oprzeć się ciekawości, co takiego dokładnie strapiło panią Avery? Panna Raphaela niewątpliwie dała sobie radę i wydaje się dawać radę wśród gości, ale wydaje mi się, że brakuje jej odrobinę... wyczucia. - żeby nie powiedzieć, że najwyraźniej nie liczyła się ze swoimi słowami, zapominając chyba o problemach normalnych ludzi.
- Odile? Może coś być na rzeczy. Odnoszę nawet wrażenie, że w tej odsłonie będzie jej bardziej do twarzy niż w barwach Odette. Ale zawsze byłem pełen podziwu dla tancerek, które są w stanie zaprezentować niezwykły dualizm podczas tych występów. Pokazać dwie, tak różne od siebie postacie i to nawet w najdrobniejszych gestach? Coś niesłychanego. A pani? Gdyby mogła się znaleźć na deskach teatru, w jakiej roli widziałaby siebie najchętniej? Pomijając oczywiście królową elfów, którą dzisiaj pani uosabia - uśmiechnął się do niej w ten subtelny sposób, jakby za tym wyrazem kryło się coś więcej, ale zaraz ukrył go za kieliszkiem, upijając kilka łyków.