16.10.2024, 13:29 ✶
- O! Może coś się z tego przyda? - zainteresowała się, zerkając ciekawsko w jego stronę, kiedy wspomniał o magomedyku. Nawet jeśli niedoszłym, to gdzieś w tym jego szaleństwie i zbieraniu wszystkiego, w tym lekarstw na nawet najgłupsze przypadłości, mogło znaleźć się parę pozycji, które nawet jeśli banalne to przydałyby się do czegoś. Jeśli nie jej to komukolwiek innemu, chcącemu sobie w Księżycowym Stawie doraźnie pomóc.
- Noo, można sobie tam schować na przykład rolki pergaminów, albo jakieś księgi, których nie chce się wystawiać na widoku i zamknąć to wszystko na klucz - wyjaśniła pośpiesznie, chociaż obawiała się że nie mieli tutaj co szukać żadnych skarbów i cennych ksiąg. Ta biblioteka została już pewnie przetrzepana z dziesięć razy, zanim dzisiejszego dnia się w niej znaleźli i zostały im same ochłapy pokroju zwalczania owsików i kiszenia kapusty.
- Bogina? - zainteresowała się, wyrównując książki na stole i przyglądając mu się uważnie. - A nie został nam tylko poltergeist na strychu? W sumie to nie pamiętam co Brenna mówiła w tym temacie, bo odniosłam wrażenie że jest... bezpiecznie? - chociaż czy bogin był aż tak niebezpiecznym elementem? Chyba nie. Nie była pewna jak czuła się co do mierzenia z własnymi obawami, ale na pewno współczuła takim istotom jak boginy bo to musiało być absolutnie okropne polegać tylko na tych najgorszych emocjach ludzi.
Dziewczyna nawet zrobiła parę drobnych kroków w jego stronę, kiedy podszedł do niej z pamiętnikiem Estelli. Wzięła go do ręki, obróciła, przyglądając się zielonkawym okładkom, ale nie otworzyła.
- Cóż... nie powinniśmy go czytać - rzuciła, ale z pewnym wahaniem, ale nie dlatego że bardzo chciała to zrobić sama, a dlatego że nie była pewna czy Thomasowi nie chodziło to po głowie. Zmrużyła oczy, trochę wymownie przechylając wolumin w jego stronę, bo gdyby bardzo chciał to zamknęłaby oczy i udała że nic nie widzi. - Możemy go spalić? Gdyby nie to że już ich pochowaliśmy to powiedziałabym, żeby go razem z nimi zakopać.
- Noo, można sobie tam schować na przykład rolki pergaminów, albo jakieś księgi, których nie chce się wystawiać na widoku i zamknąć to wszystko na klucz - wyjaśniła pośpiesznie, chociaż obawiała się że nie mieli tutaj co szukać żadnych skarbów i cennych ksiąg. Ta biblioteka została już pewnie przetrzepana z dziesięć razy, zanim dzisiejszego dnia się w niej znaleźli i zostały im same ochłapy pokroju zwalczania owsików i kiszenia kapusty.
- Bogina? - zainteresowała się, wyrównując książki na stole i przyglądając mu się uważnie. - A nie został nam tylko poltergeist na strychu? W sumie to nie pamiętam co Brenna mówiła w tym temacie, bo odniosłam wrażenie że jest... bezpiecznie? - chociaż czy bogin był aż tak niebezpiecznym elementem? Chyba nie. Nie była pewna jak czuła się co do mierzenia z własnymi obawami, ale na pewno współczuła takim istotom jak boginy bo to musiało być absolutnie okropne polegać tylko na tych najgorszych emocjach ludzi.
Dziewczyna nawet zrobiła parę drobnych kroków w jego stronę, kiedy podszedł do niej z pamiętnikiem Estelli. Wzięła go do ręki, obróciła, przyglądając się zielonkawym okładkom, ale nie otworzyła.
- Cóż... nie powinniśmy go czytać - rzuciła, ale z pewnym wahaniem, ale nie dlatego że bardzo chciała to zrobić sama, a dlatego że nie była pewna czy Thomasowi nie chodziło to po głowie. Zmrużyła oczy, trochę wymownie przechylając wolumin w jego stronę, bo gdyby bardzo chciał to zamknęłaby oczy i udała że nic nie widzi. - Możemy go spalić? Gdyby nie to że już ich pochowaliśmy to powiedziałabym, żeby go razem z nimi zakopać.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.