Cóż, Erik, jak zawsze okazał się być przygotowany. Wspaniale. - Nie zamierzam, oczywiście, mam wrażenie, że to spotkanie dobiega końca. - Zakładała więc, że zaraz będą mogli wyjść na zewnątrz i nieco ukoić nerwy.
Nie spodziewała się, że zebranie zakończy się tak niespodziewanie. Właściwie to chyba nie doszli do żadnych konsensusów, co raczej zachęcałoby do dalszej dyskusji, tyle, że nie było już chyba z kim dyskutować, bo spora część towarzystwa postanowiła dać upust swoim emocjom i po prostu stąd wyjść. Co ma wisieć nie utonie, będą musieli do tego wrócić. Tego była pewna. Nie mogli pozostawiać takich niedomówień.
Spodziewała się, że kiedyś dojdzie do tego, że pojawią się wśród członków Zakonu pewne różnice w podejściu, nie zakładała jednak, że problem może eskalować do takich rozmiarów.
Zdawała sobie sprawę, że wszyscy byli przemęczeni, zależało im na bezpieczeństwu jak największej ilości osób, tyle, że musieli podążać do tego odpowiednią drogą.
Sama Norka uważała, że póki co wszystko działało odpowiednio, członkami organizacji były osoby, które znała, to trochę utrudniało jej funkcjonowanie w tym wszystkim, bo przez to martwiła się o swoich bliskich, ale miała pewność, że nikt z nich ich nie zdradzi. Prędzej daliby się zabić.
Przeniosła wzrok na Morpheusa. - Tak, ja również przyglądałam się temu kwiatu podczas pełni, nie wydaje mi się, żebyś musiał wysyłać go do kogoś innego, my z Dorą rozpoczęłyśmy badanie. Chcemy podczas kolejnej pełni zobaczyć, czy to nie jest jakaś klątwa, czy inne silne zaklęcie. - Nie wiedziała nawet jak to nazwać, bo to nie była jej działka. - Zauważyłyśmy podobieństwo tej rośliny do kwiata, który występuje w mugolskim folklorze. - W sumie nie udało im się wiele ustalić, ale wolała się tym zająć, kiedy kwiat będzie ponownie świecił.
- Cóż, może trzeba ostrzec Abbottów? - Szczególnie, że to była jej rodzina, zdecydowanie wolałaby, aby to zrobili. - Jak dowiem się czegoś wiecej o tej roślinie to dam znać. - Zamierzała zgłębić temat, oczywiście. Tylko potrzebowała do tego więcej czasu, bo niestety pełnia zdarzała się raz w miesiącu.
Kiwnęła jeszcze głową na pożeganie wszystkim, po czym wyszła z Erikiem na zewnątrz, chcąc nie chcąc został zmuszony do bycia jej taksówką tego wieczoru.