17.10.2024, 17:45 ✶
Usiadła na łóżku, na miejscu wskazanym przez Basila, a taca wleciała za nią do pokoju i wylądowała na biurku. Na słowa brata o tym, że czuł się lepiej, tylko skinęła głową. W innych okolicznościach pewnie podpytałaby go, co dokładnie wydarzyło się w Windermere, ale teraz nie chciała odbiegać od problemu, który miał być głównym tematem ich rozmowy.
Electrze nawet do głowy by nie przyszło, że jej gest mógłby zostać zinterpretowany jako sugestia bycia w ciąży. Nastoletnie macierzyństwo zdecydowanie nie było jej marzeniem; wolała się teraz wyszaleć i poznać świat. Dlatego właśnie zawsze nosiła w torebce paczkę prezerwatyw.
Odetchnęła głęboko. Najstarszy Prewett mówił "nie będę zły", kiedy podejrzewał, że jego siostra coś przeskrobała i wolał, żeby po prostu wyjaśniła mu tę sytuację. Basil naprawdę rzadko kiedy się denerwował, ale Prewettówna bała się, że tym razem mógł nie wytrzymać.
— Najpierw musisz wiedzieć, że zrobiliśmy to wszystko tylko z miłości i troski o ciebie. — wolała zaznaczyć, że nie mieli złych intencji planując spisek (w przeciwieństwa do takiego Atreusa, który chciał się po prostu ponabijać z kuzyna). — A więc... Jakiś miesiąc temu wpadliśmy z Icarusem na pomysł, że pomożemy ci znaleźć dziewczynę. No bo ty jesteś zawsze zajęty pracą i nie masz czasu na randki... Wymyśliliśmy, że zorganizujemy w Convivium wieczorek singli, na którym poszukamy jakiejś pasującej do ciebie laski... — zerknęła na brata, żeby sprawdzić, jak zareaguje na informację o próbie swatania. — Ten wieczorek odbył się przedwczoraj, kiedy byłeś na urlopie. Przygotowaliśmy plakaty i wszystko... Ale ostatecznie, nie udało nam się nikogo znaleźć bo... — mówiąc to, głos trochę jej zadrżał. Wreszcie miała przejść do sedna, ale nie do końca wiedziała, jak się za to zabrać. — Bo... W pewnym momencie do baru przyszła taka kobieta i... — przełknęła ślinę. — Ona i Ari mieli bardzo dziwną rozmowę. Jakby... jakby coś się kiedyś między nimi wydarzyło? Nie wiem, ale potem Ari zaczął mówić, że nie był dostatecznie dobry, żeby zostać historykiem... — oczy zaszły jej łzami, kiedy przypomniała sobie wyraz twarzy średniego Prewetta w tamtej chwili. — A potem Ari poszedł na zaplecze i zaczął pić i płakać i... I od tego czasu tylko pije, a ja n-nie wiem, j-jak mu p-pomóc... — wytarła łzy rękawem. Samo opowiadanie o tym, w jak złym stanie był jej brat, wywoływało u Electry ból i poczucie winy, że nie potrafiła go wesprzeć. Nie mogła jednak nic zrobić, skoro wciąż nie rozumiała tego, co zaszło podczas wieczorku singli.
Electrze nawet do głowy by nie przyszło, że jej gest mógłby zostać zinterpretowany jako sugestia bycia w ciąży. Nastoletnie macierzyństwo zdecydowanie nie było jej marzeniem; wolała się teraz wyszaleć i poznać świat. Dlatego właśnie zawsze nosiła w torebce paczkę prezerwatyw.
Odetchnęła głęboko. Najstarszy Prewett mówił "nie będę zły", kiedy podejrzewał, że jego siostra coś przeskrobała i wolał, żeby po prostu wyjaśniła mu tę sytuację. Basil naprawdę rzadko kiedy się denerwował, ale Prewettówna bała się, że tym razem mógł nie wytrzymać.
— Najpierw musisz wiedzieć, że zrobiliśmy to wszystko tylko z miłości i troski o ciebie. — wolała zaznaczyć, że nie mieli złych intencji planując spisek (w przeciwieństwa do takiego Atreusa, który chciał się po prostu ponabijać z kuzyna). — A więc... Jakiś miesiąc temu wpadliśmy z Icarusem na pomysł, że pomożemy ci znaleźć dziewczynę. No bo ty jesteś zawsze zajęty pracą i nie masz czasu na randki... Wymyśliliśmy, że zorganizujemy w Convivium wieczorek singli, na którym poszukamy jakiejś pasującej do ciebie laski... — zerknęła na brata, żeby sprawdzić, jak zareaguje na informację o próbie swatania. — Ten wieczorek odbył się przedwczoraj, kiedy byłeś na urlopie. Przygotowaliśmy plakaty i wszystko... Ale ostatecznie, nie udało nam się nikogo znaleźć bo... — mówiąc to, głos trochę jej zadrżał. Wreszcie miała przejść do sedna, ale nie do końca wiedziała, jak się za to zabrać. — Bo... W pewnym momencie do baru przyszła taka kobieta i... — przełknęła ślinę. — Ona i Ari mieli bardzo dziwną rozmowę. Jakby... jakby coś się kiedyś między nimi wydarzyło? Nie wiem, ale potem Ari zaczął mówić, że nie był dostatecznie dobry, żeby zostać historykiem... — oczy zaszły jej łzami, kiedy przypomniała sobie wyraz twarzy średniego Prewetta w tamtej chwili. — A potem Ari poszedł na zaplecze i zaczął pić i płakać i... I od tego czasu tylko pije, a ja n-nie wiem, j-jak mu p-pomóc... — wytarła łzy rękawem. Samo opowiadanie o tym, w jak złym stanie był jej brat, wywoływało u Electry ból i poczucie winy, że nie potrafiła go wesprzeć. Nie mogła jednak nic zrobić, skoro wciąż nie rozumiała tego, co zaszło podczas wieczorku singli.