18.10.2024, 00:07 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.10.2024, 03:09 przez Thomas Figg.)
18.08.1972
Jako członek rodziny Figgów, Thomas nie mógł zignorować ogłoszeń na temat znikających kotów w Dolinie Godryka. Może i Kocie Sanktuarium prowadzili w Little Whinging, ale to nie oznaczało, że mieli porzucać koty z innych miejsc. Wszystkie koty Figgów są przecież. Dlatego też kiedy tylko babcia Lizzy dała znać o zniknięciach nie zamierzał tego tak zostawić ,szczególnie, ze nie był to odosobniony przypadek. Miał tylko nadzieję, że nie okaże się to jakiś popapraniec porywa te koty, żeby robić im coś złego.
Gdy tylko przekazał wieści siostrze oboje wiedzieli, ze nie mogą ot tak sobie siedzieć i czekać, aż sprawa rozwiąże się sama, przecież tu chodziło o koty. A gdyby to Lady albo Pazur zaginęli? dobrze wiedział, że przetrząsałby całą Anglię, żeby tylko odnaleźć ich kocich towarzyszy. Nie brali swoich kocich towarzyszy, którzy choć może i by okazali się pomocni, to jednak jeżeli cos zasadzało się na koty, to lepiej nie ryzykować bardziej. Bo jakoś nie chciało mu się wierzyć, ze więcej niż jeden kot wpadł w jakąś naturalną pułapkę, to nie były głupie stworzenia.
- Nie martw się babciu, znajdziemy Miaurycego, wróci cały i zdrowy do swoich właścicieli - zapewnił po raz kolejny wiekową czarodziejkę nim zamknął za sobą drzwi karczmy i odetchnął głośno. Co prawda gwarancji żadnej nie miał, ale przecież nie będzie rozsiewał pesymistycznych myśli. Zerknął w niebo, pogoda byłą dość przyjemna, nie miało padać a lekki wiaterek, stał w kontraście do słońca przypiekającego ich w ten ciepły sierpniowy dzień. - Dobra, ale naprawdę, lepiej, żebyśmy znaleźli tego kota, bo inaczej to ja będę słuchał połajanki od babci - nie wspominał dobrze takich kazań, no ale cóż się dziwić jak zazwyczaj wysłuchiwał ich po spłataniu jakiegoś figla, czy przyłapany na próbie podkradania ciasteczek z kuchni jeszcze przed obiadem.
- Myślę, że może najpierw sprawdzimy przy ruinach, co wy na to? - zapytał towarzyszących mu osób.