Nie była to może jej wymarzona współpraca, ale na pewno mogła trafić gorzej. Bulstrode jako auror miał doświadczenie w prowadzeniu śledztw, ona przecież podążała za zwierzyną, w sumie to mogłaby nawet stwierdzić, że był z nich całkiem niezły duet, jeśli chodzi o takie zdanie. Oczywiście nie powiedziała tego w głos, żaden komplement w kierunku Atreusa najpewniej nie byłby jej w stanie przejść przez gardło.
Poczęstowała się papierosem, ależ oczywiście, były to jedne z tych rzeczy, których nigdy nie odmawiała. Wsadziła sobie peta do ust i odpaliła go swoją srebrną, mugolską zapalniczką. Zaciągnęła się dymem i dopiero po chwili wróciła do swojego rozmówcy. - Nie rozumiem tylko, jaki może mieć cel w tym wszystkim, dlaczego udawał, że miał kota, to się kupy nie trzyma. - Próbowała znaleźć w tym jakikolwiek sens, ale no nie szło, nie umiała znaleźć powodu dla którego ktokolwiek chciałby tworzyć taką historię. Czy liczył na rozgłos? Raczej nie, ta sprawa nie była niewiadomo jak popularna. Sława, czy jakieś takie aspekty nie były tym, co nim kierowało.
Tak jak się spodziewali mężczyzna w końcu wyszedł ze swojego domu. Wyglądało na to, że się gdzieś spieszył. Minął ich, jakby w ogóle ich nie zauważył, może właśnie z tego pośpiechu. Warto było sprawdzić dokąd się wybiera. Wzbudził w niej wątpliwości, dlatego chciała sprawdzić, dokąd się uda. W Dolinie ostatnio działo się wiele dziwnych rzeczy i warto było to zweryfikować.
- Wiadomka, musimy trzymać się na dystans, ale nie możemy typa zgubić. - Nie spoglądała na Atreusa, skupiona była na tym, żeby podążać wzrokiem za tym typem, który to miał być Wkurwionym, ale nie do końca nim był. Łatwo jej było go zlokalizować z racji na jej wzrost, wcale nie tak łatwo będzie mu się przed nimi ukryć. - Wygląda jakby się gdzieś bardzo spieszył, może będzie tak zawinięty, że nas nie zauważy. - Skomentowała jeszcze, sama narzuciła im raczej średnie tempo, musieli trzymać się z tyłu i nie rzucać w oczy.
Jakby ich zauważył to co? No nic, ale pewnie nie udałoby się im ustalić dokąd zmierzał, a to wydawało jej się być w tej chwili istotne i wolałaby to ustalić. Coś jej w nim śmierdziało, nie wiedziała jeszcze co, ale bardzo zależało jej na tym, aby się tego dowiedzieć. W końcu skończyła palić peta, rzuciła go na ziemię i przygasiła swoim butem.
Oddalali się powoli od centrum Doliny, zabudowa była coraz mniejsza, domy zaczęły być oddalone od siebie coraz bardziej. Wiedziała, że idą w kierunku lasu. Tylko, że był zakaz wchodzenia do Kniei, nie żeby ona się tym jakoś szczególnie przejmowała, podejrzewała zresztą, że Atreus też miał to w czterech literach, ale po co jeden z mieszkańców miałby wchodzić do lasu, gdzie przecież mogły być Widma?
- Nie ściągnęli tego zakazu wchodzenia do lasu, prawda? - Zapytała jeszcze Atreusa, bo w sumie pewnie posiadał bardziej aktualne informacje od niej, jej mogło coś umknąć, bo ostatnio raczej żyła w ciągłym biegu i nie do końca była w stanie śledzić wszystkie aktualności.