Świat tworzył nacisk, a nacisk odbijał się jak pieczątka na fałdach umysłu. Wgłębienia pozostawały, tworzyły bruzdy. Niektóre z nie zaleczysz, z niektórymi sobie poradzisz, ale będą też takie, które zostaną z tobą do końca życia. Mieliśmy przeznaczone sobie rolę i swoje teatrzyki - nie zawsze zgodne z chęciami. Obawy i pragnienia tworzyły kakofonię dźwięków, do których podrygiwały laleczki i w końcu sami laleczką się stawaliśmy. Kto pociągał za sznurki? Może sama Matka, a może Bóg, w którego wierzyli tak gorliwie mugole. Autentyczność Electry ogrzewała skórę. Elektryzowała? Oj, z pewnością, ale akurat nie skórę Laurenta. We wszystkich swoich grzechach, w których diabeł przybrał anielską skórę, grzechu kazirodztwa [jeszcze] tam nie było. Elektryzowała za to innych, a Laurentowi przynosiła jedynie światło i ciepło. Aż. Gdyby wiedział, gdyby wiedział..! A gdy wiedział Edward Prewett, a gdyby jej matka wiedziała, a co z kuzynami i kuzynkami..! Nie każdemu każda wiedza przeznaczona, nie każdemu podług zasług. To przez tę grę. Grę, którą musisz podejmować, nawet jeśli nie chcesz. Tłumaczymy to sobie różnorako: tu dla jego dobra, tam dla mojego, a tak musi być, bo nie zrozumieją. Kultura tego wymaga, taka chciałam zresztą być. Człowiek przecież nie był ze stali - bardzo łatwo było go poruszyć. Większość z nas też łatwo ulegało zmianom.
- Och nie, litości, miej odrobinę łaski dla kuzyna, jeśli chociaż trochę go kochasz... - Złożył dłonie jakby naprawdę błagał, ale wszystko wypowiedziane było w tonie tego żartu. Dopiero lekko tknięty w bok zaśmiał się i zrezygnował z tej postawy. Prawdopodobnie poemat pochwał byłby równie dobrym prezentem pod choinkę co ładny pierścionek czy kolczyki. - To prawda... aby stworzyć arcydzieło, najpierw potrzeba kilka lat błędów. - Lub jak niektórzy by powiedzieli: nauki. Nauka na błędach - to o to chodziło. Teraz ci nie wyjdzie wszystko. Za rok już tylko dwa elementy. Za trzy lata wykonasz to perfekcyjnie, a za cztery stworzysz coś niesamowitego. Każdy mógł się nauczyć rysować czy śpiewać, niektórzy potrzebowali do tego więcej czasu od innych.
- Nie przejmuj się aż tak, proszę, pieniędzmi. Ilekolwiek by nie kosztował - poradzimy sobie z tym. - Laurent był zazwyczaj niechętny do wydawania pieniędzy, ale jeśli chodziło o prezenty to nigdy nie żałował. Za to nie lubił wydawać tych pieniędzy na prezenty przypadkowe, takie, które się nie przydadzą, nie sprawią i tak przyjemności, czy tak zwane "od czapy". Niektóre takie były - szczególnie kiedy dostajesz pięćdziesiąty raz to samo. - Twoja pomoc przy odpowiednim doborze drewna, zdobień i samego szkła jest dla mnie niezwykle ważna. Co dwa hipogryfy to nie jeden. - A każdy, kto ukończył Hogwart wiedział, że hipogryfy kiepsko sobie radziły poza stadem. - Taak... to prawda... - I z tym miał problem - nie z samym klimatem słonecznych Włoch, skąd! Natomiast z tym, co by takiego można było mu kupić... - A może... co byś powiedziała na jakąś wycieczkę promem do Rzymu? - Takich rzeczy zazwyczaj człowiek sobie odmawiał - ogromne koszta, problematyka załatwiania spraw i tak dalej. - Mamy rodzinę we Włoszech, chyba Florence ma jakieś kontakty... moglibyśmy ją włączyć do tego małego knucia.