- Nie możemy się jednak skupiać za bardzo na tym bezpieczeństwie, musimy żyć, ale jak najbardziej normalnie się da. - Wiedziała, że z tym może być problem, jednak uważała, że warto próbować. Nie powinni się skupiać jedynie na źle, a wyrywać jak najwięcej tych dobrych chwil, dzięki którym wszystko wydawało się być w najlepszym porządku. Tak, ciężko było ignorować nieszczęścia, które się zdarzały, jednak warto było szukac w tym wszystkim choć odrobiny normalności. Norka chyba całkiem nieźle sobie z tym radziła, otworzyła przecież swój biznes już wtedy, kiedy świat zaczął stawać w promieniach, również zaczęła sobie wtedy układać życie osobiste, to jej nie ograniczało, wręcz przeciwnie. Decyzje, które podejmowała były może nawet bardziej spontaniczne, bo przecież jutra mogło nie być, warto więc było wykorzystywać wszystkie szanse dane przez los.
Nora wcale nie potrzebowała wokół siebie bohaterów, raczej zależało jej na tym, aby jej najbliżsi podchodzili do wszystkiego z rozsądkiem, nie sądziła, że przesadne zaangażowanie było potrzebne. Nie uważała ryzyka za mądre posunięcie, lepiej było trzymać się na uboczu i jakoś dostosować. Tak, może angażowali się w działania Zakonu Feniksa, jednak starała się je oddzielić nieco od codziennego życia, nie było to wcale łatwe, bo przecież w dużej mierze zajmowała się tymi sprawami w czasie normalnej pracy, jednak nikt o tym nie wiedział. Dobrze było trzymać się na uboczu i nie rzucać w oczy.
Nie miała pojęcia o jakim uczuciu mówił Thomas, ciężko jej było sobie wyobrazić co przeżywa, trochę za mało faktów jej przedstawił, dlatego też podsunęła mu najprostsze rozwiązanie. Nie było sensu się nad tym zastanawiać, lepiej po prostu działać, sprawdzać co los ma zamiar z tym zrobić, tak było najłatwiej.
- Chyba najmniej zobowiązujący. - Dodała jeszcze, bo właściwie co złego mogło się stać? No nic. Lepiej po prostu sprawdzić wszystkie dostępne emocje, dać się ponieść i tyle.
- Nie ma sensu dręczyć się czymkolwiek, lepiej dać się ponieść, tak po prostu. - Powiedziała jeszcze z uśmiechem do brata, miała nadzieję, że faktycznie jej rada mu pomogła.